środa, 3 sierpnia 2016

Erika Swyler - "Księga wieszczb"

Autor: Erika Swyler
Tytuł: Księga wieszczb
Wydawnictwo: Czarna Owca
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 408
Ocena: 9/10

Opis:

Simon Watson, młody bibliotekarz, mieszka samotnie w domu, który powoli osuwa się do zatoki Long Island. Jego matka utonęła w jej wodach, a młodsza siostra Simona, Enola, uciekła do cyrku.
Pewnego czerwcowego dnia, Simon dostaje tajemniczą starą księgę – uszkodzony przez wodę i nadwątlony przez czas dziennik właściciela wędrownego cyrku z końca osiemnastego wieku. Odnotowano w nim dziwne, magiczne zdarzenia – w tym utonięcie cyrkowej syreny. Od tego czasu w każdym pokoleniu w rodzinie Simona tonie „syrena”. Zawsze dwudziestego czwartego lipca. Ten dzień zbliża się wielkimi krokami…
Czy nad rodziną Simona ciąży klątwa i co to ma wspólnego z księgą? Czy Simonowi uda się rozwiązać zagadkę na czas i uratować Enolę?

Recenzja:

Historia rodzinnej klątwy, napisana w stylu godnym Tima Burtona 

Obok powyższej rekomendacji nie można przejść obojętnie. Wierzę, że nie istnieje osoba, która nie znałaby dorobku owego ekscentrycznego reżysera. Gnijąca panna młoda, Jeździec bez głowy, Edward Nożycoręki, Alicja w krainie czarów - to jedynie drobny fragment jego działalności. Jako miłośniczka kina Burtona, postanowiłam dać szansę historii reklamowanej mianem godnej jego stylu.

Choć usta matki były małe i o cienkich wargach, jej uśmiech był rozległy jak ocean. 

Powieść rozpoczyna się nieco nostalgicznie i smutno. Główny bohater, Simon, wspomina rodziców: niezwykle upartego ojca i matkę, która nauczyła go pływać jak ryba. Paulina (tak miała na imię jego rodzicielka) była artystką cyrkową, wróżbiarką, asystentką magika, ale przede wszystkim syreną, która zarabiała na życie wstrzymując na długi czas oddech pod wodą. Po rodzicach Simonowi zostaje jedynie stary dom, lecz nawet on stopniowo niszczeje i stacza się ku niebezpiecznej wodzie. Mężczyzna nie ma funduszy na uratowanie go, ponieważ otrzymuje skromną pensję bibliotekarza, a wkrótce traci ukochaną posadę. W międzyczasie trafia do niego tajemnicza księga, dziennik właściciela wędrownego cyrku, w którym przewija się mroczna data dwudziestego czwartego lipca - dzień, w którym nie tylko utonęła jego matka, ale jak się okazuje, na przestrzeni lat tego dnia tonęły także inne syreny. Data ta zbliża się nieuchronnie, a do domu po latach rozłąki wraca siostra Simona, Enola, syrena...

Erika Swyler niesamowicie zbudowała napięcie w swej powieści. Poza historią opowiadaną przez Simona, mamy szansę przenieść się w przeszłość i śledzić losy wędrownego cyrku z osiemnastego wieku. Nie brakuje tutaj niesamowitych osobistości, jak znikający chłopiec czy też tajemnicza wróżbiarka Ryżykowa. W cyrkowych opowieściach bez trudu można wyczuć nutkę Burtona, szczególnie w momencie, w którym pojawia się eteryczna piękność z mroczną przeszłością. Nie są to jednak historie wesołe, a wypełnione strachem, upokorzeniem i śmiercią, choć nie brakuje w nich również zabawnych zwrotów akcji oraz pięknych przejawów przyjaźni. Wszystko to jest idealnie wyważone, dzięki czemu czytelnik ma szansę odczuć pełną paletę emocji - śmiać się, płakać, złościć - i pod żadnym pozorem nie może narzekać na nudę.

Jako, że jestem studentką bibliotekoznawstwa, urzekł mnie drobiazgowy opis księgi, która trafiła do Simona oraz innych aspektów życia bibliotekarza. Pokochałam również na swój sposób postać pana Watsona, antykwariusza, który szukał rodzin osób, do których należały kupione przez niego książki.Rozczulił mnie również moment, w którym Simon wspomina, jak matka czytała mu baśnie, rosyjskie podania ludowe, legendy i wiersze znad Bałtyku. No cóż - jest nas dwoje, mi mama również je niegdyś czytała...

Księgę wieszczb pokochałam całym sercem. Jest to opowieść niepokojąca, tajemnicza, z dreszczykiem, którego nie potrafię opisać. Pełna finezyjnych opisów, różnorodnych postaci oraz zajmującej zagadki porwała mnie w swój świat niemal od pierwszych stron. Dawno nie przeczytałam tak intrygującej powieści i z czystym sumieniem zgadzam się z jej rekomendacją. Myślę, że każdy fan twórczości Tima Burtona będzie zachwycony, a zagadka porwie niejednego fana ich rozwiązywania. Ocena mówi sama za siebie. Polecam.

Tę książkę zrecenzowałam dla Was dzięki Wydawnictwu Czarna Owca. :)

60 komentarzy:

  1. O kurde kurde kurde kurde😍 uwiodłaś, zaciekawiłaś i zafascynowałaś mnie tą recenzją! Czuję się zauroczona tą książką😶😝 Teraz koniecznie muszę ją jak najszybciej zamówić! Po przeczytanych fragmentach historia zwaliła z nóg, szczęka mi opadła. Nie spodziewałam się czegoś takiego, miałam wrażenie, że to tylko kolejna książka o wróżbitkach, wyczuciach i przeczuciach oraz o przeszłości. Myliłam się, opowieść jest niecodzienna, pisana z pełną pasją, lekka i na pewno wciągająca.  Historia przedstająca magię i siłę rodziny, książki i klątwy, skrywanie sekretów a to wszystko owiane w tajemniczy klimat. Pewnie trzymająca w napięciu, coś co po prostu uwielbiam, historię z nutką magii, trochę miłości, trochę mrocznego klimatu, robi wrażenie. Niesamowita recenzja! Jestem zachwycona, genialna autorka, wspaniała, sympatyczna, przyjemna i pozwalająca oderwać się od rzeczywistości książka, którą na pewno jestem zainteresowana!
    Dziękuję!!☺💗

    Obserwuję jako: Izabela Szymańska

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja akurat fanką Burtona nie jestem, ale może spróbuję przeczytać...;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wnikliwa, szczegółowa, pełna subiektywnych wrażeń recenzja. Brzmi ciekawie, interesująco i zachęcająco. Muszę tylko zadać sobie pytanie czy jestem fanką klimatów Tima Burtona... Bliższe są mi współczesne powieści obyczajowe, kryminały, romanse, powieści historyczne. Jednak od czasu do czasu warto przenieść się do innego świata pełnego magii, wysublimowanego, egzotycznego klimatu.I jeszcze jedna myśl, wspomnienie które przywołała przeczytana prze mnie recenzja - baśnie dunskie czytane w dzieciństwie. I Konik Garbusek... Ach, piękne wspomnienia...

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam tej książki,ale skoro tak entuzjastycznie ją odebrałaś, to postaram się w wolnym czasie mieć ją na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  5. Z każdą kolejną polecanką coraz bardziej ostrzę sobie na to zęby. Ale że Burton?! To już ostrzenie lvl rekin. Duży plus za przyłożenie się do szczegółów - fajnie że zwróciłaś uwagę na wierne oddanie detali księgi, ja bym pewnie się nie znał i nie odnotował.
    Tajemnica, napięcie i mroczne rodzinne legendy? Coś dla mnie.
    obserwuję jako Paweł Richert, baner na slpablos.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Obserwuję jako : kozung, fb : Ania S-ka
    Takie recenzje lubie najbardziej - urzekłaś, zainteresowałaś :) chociaż przyznam szczerze, że okładka książki mignęła mi kilka razy, nie miałam odwagi się za nią zabrać. Myślałam, że się miniemy ale dzięki Wam książka trafia na półkę tych "must have" :) dzięki za fajny opis, nie mogę się doczekać kiedy będzie moja 😘

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeżeli jest to książka wydana przez Czarną Owcę to faktycznie warto się nią zainteresować. Zachęciło mnie głównie to, że książka jest pełna tajemnic oraz to, że bohater jest bibliotekarzem. Książki w książce! Więcej szczęście już chyba być nie może. :)
    obserwuję jako: Ania K

    OdpowiedzUsuń
  8. Obserwuję jako Karolina W
    Po przeczytaniu recenzji jestem zauroczona tą książką. Nie tylko ze względu na to, że główny bohater jest bibliotekarzem codziennie otoczonym książkami a jego siostra i zmarła matka najprawdziwszymi syrenami! Najbardziej intryguje mnie klątwa rodzinna i to jak się to wszystko zakończy. Oprócz tego podoba mi się, że jest opisane życie bibliotekarza bo sama chciałabym pracować w bibliotece i z tego powodu chłonę każdą wiedzę na ten temat. Opis cyrku z osiemnastego wieku, poznanie postaci cyrkowych i wydarzeń, które się tam rozgrywały wprowadzają dreszczyk emocji i strachu co niezwykle mi się podoba i dzięki temu uważam, że książka będzie bardzo przyjemną lekturą. Nie mogę się doczekać czy Simonowi dzięki księdze, która trafiła w jego ręce uda się uratować siostrę Enolę. Ciekawe też czy uda mu się uratować dom po rodzicach mimo, że nie ma na to funduszy. Jest to książka, którą muszę przeczytać. Dziękuję za wspaniałą recenzję!

    OdpowiedzUsuń
  9. Łał łał i łał😄 nie ukrywam ze juz kiedys widzialam ta pozycje i mnie zaciekawila a zwlaszcza teraz w trakcie czytania tego posta. Od zawsze uwielbiałam stare wierzenia i kulture Rzymian czy Greków. Zawsze fascynowały mnie ich bogowie i mitolohia w tym tez syreny ktore sprawiały ze marynarze wplywali na ostre kamienie czy cos.
    W tej ksiazce zainyeresowal mnie tez motyw syren, ale widze ze jest to w nieco innym stylu niz w mitologi.
    Po obejrzeniu Alicji w krainie czarow Burtona rowniez spodobal mi sie styl tego rezysera wiec jesli ksiazka jest w jego stylu to musi byc fantasyyczna i przede wszystkim autor musial miec bogata wyobraznie.
    Co do ksiazki wydaje sie byc tajemnicza i zagadkowa. A juz konkretnie zainteresowal mnie fakt ze po latach wraca kolejna syrena. I tu trzrba postawic pytanie. Czy uda się ją ocalić? 😄 mysle ze u przyszlosci napewno siegne po ta pozycje

    Obsermuje jako: maszup 98

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba tylko ja jedna nie słyszałam o Timie Burtonie, ale o "Alicji z Krainy Czarów" już owszem, bo każda osoba o imieniu Alicja powinna przeczytać tę historię, albo chociaż obejrzeć film Co do recenzowanej książki podoba mi się połączenie wątków przygodowych z fantasy oraz to, że wątki fantastyczne są delikatnie wplecione w normalne życie. Zwykle gdy w książkach pojawia się wątek fantastyczny to zajmuje już większą część opowieści spychając wątki przygodowe na drugi plan. Tu jest to subtelnie pomieszane i to mi się podoba. Po lekturze recenzji obudziła się we mnie wilcza ciekawość co będzie się działo w książce, wciąż chcę więcej i więcej. Coś mi się zdaje, że przez sierpień i to wydarzenie moja lista książek "do przeczytania" pęknie w szwach, albo zabraknie mi pamięci w telefonie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Sama okładka przyciąga i jeśli rzeczywiście jest tak świetna jak mi się wydaje? Muszę ją przeczytać ^^ moja lista książek się powiększa, a czasu coraz mniej.
    Po przeczytaniu recenzji zainteresował mnie los siostry Simona, Elony oraz jego matki Pauliny. Czy córka uciekła do cyrku zainspirowana życiem nieżyjącej matki? Czy skończy jak ona? A może był inny powód?
    Po zainteresowaniu losami rodziny Simona, pojawią się zainteresowanie nim. Czy uratuje dom? Co oznacza dla niego ten dziennik? Czy powrót siostry jest z nim związany?
    Tyle pytań, tak mało odpowiedzi bez przeczytania książki.
    Książka zapisana i dodana do listy. Dziękuję za recenzję :)
    FB:Katarzyna Handzlik

    OdpowiedzUsuń
  12. Ponieważ moje przeznaczenie się wypełniło (w skrócie: marzyłam od dziecka, by pracować w bibliotece, a ostatecznie jestem surdopedagogiem, który... pracuje w bibliotece :D), przyciągają mnie wszelkie powieści, w których autor zawarł wątek związany z bibliotekami i bibliotekarzami. Bardzo mi się spodobał ten pomysł na fabułę, a okładka dodaje uroku, tajemniczości, niezwykłości. Poczułam się zachęcona do tej lektury :-) Bardzo zachęcona :-) Moja lista "must have and read" jest coooraz dłuższa ;-)
    FB: Katarzyna Chojnacka-Musiał

    OdpowiedzUsuń
  13. Dobra, widzę same ochy i achy, a mnie ta książka w ogóle do siebie nie przekonuje. Po pierwsze: nie cierpię motywu cyrkowców. Wszystko wtedy jest takie dziwne i jakieś takie ohydne (przepraszam za słowo). Poziom szaleństwa i inności osiąga wręcz apogeum. Po drugie: nie lubię motywów przeniesień do przeszłości czy tego, gdy akcja dzieje się w XVII czy XVIII wieku. Zupełnie mi to nie odpowiada, a wiem, że istnieją miliony fanów książek, których akcja rozgrywa się np. w epoce wiktoriańskiej. Zupełnie mi to nie leży, dlatego choćby nie wiem co, to tej książki nie przeczytam. Jeżeli chodzi o wątek przeszłości, to chyba jedyną pozycją, która by mnie interesowała jest Trylogia czasu, którą mam nadzieję przeczytać. Mam nadzieję, ponieważ seria ta jest naprawdę trudno dostępna, ale z całych sił będę się starać, aby ją zdobyć.
    Myślę, że dla mnie akurat Twoja recenzja bardziej mnie zaciekawiła niż sama książka :) Pozdrawiam cieplutko!
    Katarzyna Zabłotna

    OdpowiedzUsuń
  14. Na początku widzę okładkę i jest przepiękna. Uwielbiam książki na okładkach książek, haha :D
    Tę książkę widzę coraz częściej i coraz bardziej mam na nią ochotę. Muszę w końcu ją kupić.
    Bardzo lubię tajemnicze książki, uwielbiam kiedy tajemniczość powieści jest aż magiczna.
    Bardzo dobrze, że stwierdziłaś i iż książka nie będzie nudna, bo nikt nie lubi kiedy chce się spać podczas czytania!
    Poza tym uwielbiam książki, które wywołują różne uczucia u czytelnika. Chociaż jeśli książka jest naprawdę dobra, to nie ważne czy wywołuje smutek i przygnębienie, żyjemy wtedy historią bohaterów, żyjemy ich życiem.
    Mam duże plany co do listy książek, które przeczytam w sierpniu, ale czuję, że ta książka je pokrzyżuję i mówię całkiem szczerze, bo to naprawdę ciekawa historia.
    A gdyby nawet książka mi się nie spodobała, to będzie na mojej półce chociażby dlatego, że w końcu znalazłam postać w książce, która ma na imię Paulina, nareszcie znalazłam swoją imienniczkę :P
    Zaczytanych chwil!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. I link do mojego bloga, w którym umieściłam baner :)
      http://volusequat.blogspot.com/
      Oberwuję na blogu, jako Volusequat i ksiązki
      A na Fb jako Paulina Ponieważ :)

      Usuń
  15. Oj Kochana tak mi w południe dawkę emocji zafundować kiedy przede mną jeszcze cały dzień a moje serce już mocniej bije! Na dodatek pije kawę i mam zapakowana podwójna dawkę kolejny😉 Uwielbiam takie książki mroczne tajemnicze pełne zagadek! I kocham takie recenzje jak Twoja nie zdradza treści książki ale tak sprytnie ją opisuje że czuje się nie dosyt i chcę się więcej I więcej!!! Kiedyś za pewne kupię Twoja książkę bo masz Kochana jakąś nutkę lekkości pióra i dbałości o słowa. Jestem na 1000% przekonana po przeczytaniu recezji, że jak tylko wakacje się zakończą to po nią sięgnę i zatrace się w tej magii😉

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię i obserwuję jako Agnieszka Nikczyńska.
    Na początku wizualnie zaciekawiła mnie okłada, wyróżnia się z pośród wielu innych, które są do siebie podobne.
    Bardzo lubię twórczość Tima Burtona, a czytając recenzję zauważyłam, że książka będzie trochę w jego stylu ;)
    Sama treść książki zainteresowała mnie, chętnie w wolnym czasie sięgnę po tą pozycję. Ciekawi mnie jaki będzie finał tej klątwy, jak zostanie ona rozwiązana. Interesują mnie również relacje między Eleonorą i jej bratem, jak będzie wyglądał ich kontakt po długim czasie rozłąki, czy będą potrafili się porozumieć.
    Bardzo lubię historie, które mają w sobie tajemniczą nutę. Mam nadzieję, że finał książki jest zaskakujący ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Przeczytałam recenzję zaintrygowana zdaniem porównującym książkę Eriki Swyler do twórczości Tima Burtona, której fanem jak najbardziej jestem. Ale z opisu bardziej skłaniałabym się do porównania do „Cienia wiatru” Carlosa Ruiza Zafóna. Tajemnica z przeszłości, wspomnienia, klątwa, biblioteka, kobieta, samotny bohater – czyż nie są to elementy łączące obie powieści? Oczywiście Tim Burton również w swych filmach nawiązuje do tych motywów, ale w dużej mierze operuje obrazem. Składowe w postaci scenografii, makijażu czy kostiumów są u niego oryginalne, niepowtarzalne, mroczne i bajkowe i stanowią o jego stylu. Czy czytając ”Księgę wieszczb” oczami wyobraźni widzi się świat filmowy Burtona? Jeśli tak, to takie połączenie z atmosferą jak u Zafona musi być na prawdę wciągające ...

    OdpowiedzUsuń
  18. I to w końcu pozycja, która wciąga mnie od pierwszej linijki opisu! Teraz ta książka będzie musiała być przeczytana! Kurczę, dodatkowo jeszcze recenzentka jest z wykształcenia tym, kim chciałam być.
    A teraz troszkę pojaram się tą pozycją. Omatkoświętaijezusku. Ostatnio lubuję się w fantastyce, a klątwa i zagadka to coś zupełnie w moim stylu! Jeszcze ten Tim, nosz kawałek nieba w piekle.
    Recenzja świetnie napisana, zaciekawia, trzyma w napięciu i w ogóle wow.
    Kurcze, no jejciu. <3

    OdpowiedzUsuń
  19. OOO moje klimaty ! :D Uwielbiam książki z nutką tajemnicy, klątw i dziwnych zdarzeń, tutaj zaciekawiła mnie już sama okładka :) Z miłą chęcią zakupię ją, odnajdę w bibliotece i przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeśli są zagadki do rozwiązania, to ja się na to piszę. Do tego klątwa o motyw książki - może być interesująco. Jestem bardzo ciekawa książki. :)
    FB lubię jako Iza Wyszomirska
    Obserwuję bloga jako izabela81

    OdpowiedzUsuń
  21. Kurde! Tyle osób ją poleca! Muszę ją mieć, chociaż początkowo w ogóle ją zlekceważyłam!

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  22. chociaż nie mówię nie, ani że złe, ale Burton zawsze wydawał mi się zbyt fantastyczny, bajkowy, a takie książki nie bardzo póki co lubię. Twoja recenzja zasiała jednak we mnie ziarno zaciekawienia i gdyby ta ksiązka wpadła mi w ręce na pewno dałabym jej szansę i mnie oczarować.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ależ mnie ta książka zaintrygowała ! Czytając o cyrku, syrenach przypomniała mi się znakomita seria książek którą czytałam parę ładnych lat temu, a mianowicie Seria niefortunnych zdarzeń L.Snicketa ! Tam także działy się różne fantastyczne rzeczy, pojawił się również cyrk w którym główni bohaterzy musieli pracowac (powiem tylko, ze byla to trojka sierot). Film także jest cudowny, oczywiście na podstawie książki - polecam jeśli nie ogladałyście:)
    Dzięki wam przypomniało mi się dzieciństwo i już wiem, że napewno po książkę sięgnę. Nigdy mi powiedziałabym, sugerując się okładka, że książka może skrywac takie historie. Ale to oczywiście mile zaskoczenie !
    Dziekuje za tą recenzję.

    Obserwuję jako Joanna Zieleniecka

    OdpowiedzUsuń
  24. Tytuł zaciekawia. To trzeba od razu przyznać, że jego inność (oryginalność) przyciąga wzrok. Minusem jest opis. Czytałam go kilka razy i gdyby nie wasza recenzja nie miałabym pojęcia o co chodzi w lekturze. Bibliotekarz Simon. Okey. Znaleziona księga. Też rozumiem. Ale pojawiające się ni z gruszki ni z pietruszki syreny i wzmianka o ratunku siostry, która wyjechała, wprowadziły mały zamęt. Cieszę się ze w książce zamieszania nie ma. W końcu porównanie do Tima Burtona zobowiązuje. Co jak co, ale nie łatwo sobie na taką pochwałę zapracować.
    "Księga wieszczb" ma coś czego szukam w każdym utworze. Ten malutki głosił w głowie powodujący ze się denerwuje, to delikatnie przyspieszajace serce, skurcz żołądka (ze śmiechu czy strachu?). Przynajmniej uważam tak po przeczytaniu recenzji, w której pochwał nie brakowało.
    Pani Eriko czapki z głów

    Obserwują jako Malwa/Fb Malwina Łuczka

    OdpowiedzUsuń
  25. Oj Kochana tak mi w południe dawkę emocji zafundować kiedy przede mną jeszcze cały dzień a moje serce już mocniej bije! Na dodatek pije kawę i mam zapakowana podwójna dawkę kolejny😉 Uwielbiam takie książki mroczne tajemnicze pełne zagadek! I kocham takie recenzje jak Twoja nie zdradza treści książki ale tak sprytnie ją opisuje że czuje się nie dosyt i chcę się więcej I więcej!!! Kiedyś za pewne kupię Twoja książkę bo masz Kochana jakąś nutkę lekkości pióra i dbałości o słowa. Jestem na 1000% przekonana po przeczytaniu recezji, że jak tylko wakacje się zakończą to po nią sięgnę i zatrace się w tej magii😉

    OdpowiedzUsuń
  26. Oj Kochana tak mi w południe dawkę emocji zafundować kiedy przede mną jeszcze cały dzień a moje serce już mocniej bije! Na dodatek pije kawę i mam zapakowana podwójna dawkę kolejny😉 Uwielbiam takie książki mroczne tajemnicze pełne zagadek! I kocham takie recenzje jak Twoja nie zdradza treści książki ale tak sprytnie ją opisuje że czuje się nie dosyt i chcę się więcej I więcej!!! Kiedyś za pewne kupię Twoja książkę bo masz Kochana jakąś nutkę lekkości pióra i dbałości o słowa. Jestem na 1000% przekonana po przeczytaniu recezji, że jak tylko wakacje się zakończą to po nią sięgnę i zatrace się w tej magii😉

    OdpowiedzUsuń
  27. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  28. Książka wydaje się być trochę ponura i przytłaczające. Jednak motyw z taką tajemniczą książką (tak na marginesie, to od zawsze marzyłam, aby taką posiadać) bije wszystko na głowę. Jestem przekonana, że dzięki temu powieść jest wspaniała. Koniecznie muszę ją przeczytać.
    Pozdrawiam :)

    Obserwuję jako: Królewskie Recenzje

    OdpowiedzUsuń
  29. Simon? Boję się to czytać, że przez całą książkę będę miała przed oczami Simona, wspaniałego przyjaciela i typowego nerda z Darów anioła :P
    Magiczna książka? Chętnie, chętnie.
    Syrena? Pierwsze co mi przyszło do głowy to nasza Warszawska syrenka :P
    Obserwuję jako: Kremciowata

    OdpowiedzUsuń
  30. Obserwuję jako: Steffik

    Przede wszystkim chciałam powiedzieć, że recenzja ta jest bardzo dobrze napisana. Uwielbiam książki w takim klimacie, jak ten z dzisiejszej recenzji. Swój egzemplarz mam już na półce, przymierzam się do tego, aby się z nim zapoznać. Patrząc na twoją wysoką ocenę, jestem ciekawa, czy ja będę równie zadowolona. Wierzę jednak, że mamy na tyle podobny gust książkowy - patrząc po poprzednich recenzjach - że i tym razem zakocham się w tej powieści, tak jak i ty! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  31. Czytam ,czytam i oczy mi się zrobiły jak pięciozłotówki. Niesamowita, mroczna fabuła . Same tajemnice, sztuczki cyrkowe. Łał. Wielkie ŁAŁ. Nic więcej nie przychodzi mi do mojej głowy teraz. Chciałabym, chciała. Pozdro. Obesrwuję jako Grażyna Grzesiak.

    OdpowiedzUsuń
  32. Jestem fanką twórczości Tima Burtona, a jednak książka jakość szczególnie mnie nie zaciekawiła, ale chyba dlatego, ze nie pasuje mi tematyka książki, syreny to nie mój klimat. I choć bardzo zachęcający jest fakt, że matka głównego bohatera jest moją imienniczką, ale jednak tą pozycję sobie odpuszczę, no chyba że znajdą ją w bibliotece to w wolnym czasie może ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Przeczytałam ta recenzje z zapartym tchem uwielbiam takie książki gdzie fabula powieści splata się ze zdarzeniami zapisanymi w znalezionej przez Simona księdze klatwa syreny niespotykane zwroty akcji i okladka książki intryguje i zachęca do sięgnięcia po ta pozycje a twoja recenzja super tajemniczość opis tak subtelny ale intrygujący i zachecajacy aby dowiedziec sie więcej szczegółów poznać mroczna fabule sztuczki cyrkowe .wielki szacunek 🙇 wspaniala .pozdrawiam serdecznie obserwuje na fb i gogle jako Janina lewandowska📚📚 💗

    OdpowiedzUsuń
  34. Dzień trzeci Wydarzania, trzeba działać i coś mądrego napisać, bo czas nie będzie czekał, a doba nie wydłuży się tylko z mojego powodu. Tradycyjnie zaczynam od opisu książki. Zanim jednak w ogóle zacznę wspomnę tylko, że sama okładka kilkakrotnie wcześniej wołała do mnie ze szklanego monitora. Po prostu coś w sobie ma. Może te książki, których nigdy dosyć. :) Nic nie poradzę, że tak już mam i że pisać bardzo lubię, ale nie o okładce tutaj mowa.
    Long Island od razu skojarzyło mi się z pewną medium, a od tego skojarzenia nie potrzeba już wiele, a właściwie nic więcej nie potrzeba bym od razu poczuł się zachęcony do lektury. Wiem, wiem od początku twierdzę, że kryminały to mój konik, ale nie muszę przecież skupiać się wyłącznie na jednym. Fantastykę też bardzo lubię, a czuję przez skórę, że tej w książce pełno. Ot choćby wspomniana syrena. Niby po świecie krążą legendy o tym jako by ktoś kiedyś coś widział, co syreną można by nazwać, jednak niezbitych dowodów tego pięknego zjawiska, jak dotąd jak na lekarstwo. Właściwie to pełno jest w literaturze opisów tych stworzeń, ale często są od siebie różne. Mam tylko nadzieję, że w książce nie będzie ona miała postaci przedstawianej bardzo często jako pół kobieta z rybim ogonem. Mam chęć doznać jakiegoś zaskoczenia. Jeśli tak się stanie, ucieszę się. Gdybyście przy mnie siedzieli w tej chwili, zauważylibyście przerwę w pisaniu. Musiałem sprawdzić znaczenie słowa wieszczba, bo nie do końca byłem pewien czy znam to właściwe. Na szczęście nie jest ze mną tak źle. :)
    No powiem Wam, że dzisiejsza recenzja wymiata. Wmieszałyście we wszystko Tima Burtona, którego nazwisko jest marką samą w sobie i jeśli coś ma związek z jego osobą, choćby taki że odnosi się wrażenie iż styl książki nawiązuje do jego twórczości, to cóż może być większą zachętą do sięgnięcia po nią. Boję się czy zmieszczę się w ilości znaków, bo doszedłem raptownie do pierwszej linijki recenzji, a tyle mam jeszcze do dodania. :) Jeśli o mnie chodzi, to znam i uwielbiam twórczość tego reżysera. Z nim też nierozerwalnie kojarzy mi się gra aktorska świetnej Heleny Bonham Carter. Może nieco odbiegam od głównego wątku, ale Jej kreacje jakie do tej pory dane mi było zobaczyć – majstersztyk.
    No i chyba czar prysł. Ja tu gadu, gadu o syrenie a tu się okazuje, że owa syrena to po prostu kobieta na długi czas wstrzymująca oddech. :( Na szczęście brnę w recenzję dalej i czuję, że wraca mi chęć na sięgnięcie po książkę. Znikający chłopiec, wróżbiarka, piękność skrywająca tajemnicę. Będzie o czym czytać.
    Jestem fanem Wydarzenia na FB. Blog oczywiście obserwuję. Na jednym i drugim polu robię to jako Marcin Kannenberg.
    Pozdrawiam dnia trzeciego. :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Obserwuje jako bookparadisebynatalia lubię jako Natalia Zaczkiewicz

    Opis fabuły niewątpliwie mnie zaintrygował. Motyw syren w ksiażkach od zawsze mi się podobał, a niewątpliwie jest takich mało.
    Klątwa na rodzinie? Dość oklepany pomysł, ale kto wie, co za nim się kryje?
    Dziennik z osiemnastego wieku? Cudownie *-* Już wyobrażam sobie tą historię, która jest w nim zawarta.
    Żartujesz sobie, że Tim Burton napisał tego rekomendację?! Toż to musi być dzieło nad dziełami! Skoto mu się podobało, to mnie tym bardziej.
    Jestem prawie pewna, że Enola zostanie uratowana przez brata, który odszyfruję o co chodzi z datą 24-lipca. Dziennik trafił do niego nie bez powodu, ma mu wskazać drogę. Za wszelką cenę zapewne będzie starał się rozwiązać sprawę śmierci i cudownie uratuje siostrę.
    Jeśli tak nie jest, to naprawdę mocno się zdziwię.
    Po książkę oczywiście sięgnę, bowiem uwielbiam tego typu historie. Przypomina mi ona "Tajemny Ogień", toteż musi znaleźć się z tego względu na mojej półce.
    Ponadto okładka jest naprawdę świetna, ma w sobie to "coś".

    OdpowiedzUsuń
  36. Tytuł w zasadzie nic nie mowi konkretnego ale wczytując się w opis i recenzję widze że ta opowieść ma drugie dno - morskie , swoja droga ciekawi mnie jak syrena może się utopić przecież syreny i ryby oddychają pod wodą.

    OdpowiedzUsuń
  37. Obserwuję jako Teresa Lechowska

    Kocham fantasy, podróże w czasie i tajemnice z przeszłości ale ta historia jakoś do mnie nie przemawia. Nie lubię cyrku i rewii oraz wszystkiego co z nimi związane, kojarzą mi się z oszustwem, nieszczęściem i wykorzystywaniem ludzi lub zwierząt. Do tego syreny i klątwa ze starej księgi??? Mam wrażenie, że to zlepek wątków z różnych historii nie do końca do siebie pasujących.

    OdpowiedzUsuń
  38. Okładka cudowna ale sam tytuł raczej by mnie nie zachęcił... Jak dobrze że istnieją recenzenci bo... Po twoim opisie wiem że to książka jak najbardziej dla mnie... Uwielbiam zagadki i tajemnice... Oh zapisuje ją na liste tych co muszę koniecznie przeczytać ...swoją drogą potrafisz człowieka zaintrygować ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Stary dziennik, klątwa i syrena. Masakra! Kolejna książka do przeczytania. Ogólnie to recenzje są pisane tak , że książkę trzeba przeczytać żeby sprawdzić czy rzeczywiście jest tak wciagajaca.

    OdpowiedzUsuń
  40. Uwielbiam książki, w których to książka jest jedną z bohaterek- kiedyś sama chciałam studiować bibliotekoznawstwo, nawet złożyłam dokumenty na studia, a zostałam politologiem ;) Recenzja świetna, przekonała mnie do tej lektury. Nie wiem dlaczego ale częściej sięgam po pozycje, gdzie to kobiety są głównymi bohaterkami, tutaj Simon będzie odkrywał karty, jednak mam wrażenie, że to "syreny" będą odgrywały najważniejszą rolę. Pierwszy raz słyszę i czytam o takim zawodzie cyrkowym jak syreny, jednak świat cyrku jest mi zupełnie obcy nie byłam nigdy w cyrku, nigdy mnie nie ciągnęło żeby do niego pójść, a ta książka rozbudziła pewną ciekawość. Ta książka na pewno znajdzie na liście do przeczytania

    OdpowiedzUsuń
  41. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  42. Obserwuje i lubi na FB jako Marta K. Filipczak 😃

    Sama książka zwróciła moją uwagę już jakiś czas temu. Intrygujący tutuł, piękna okładka, dobra rekomendacja. Po raz pierwszy jednak przeczytałam tak osobistą recenzje na jej temat. Uwielbiam książki opowiadające o książka to taka swoista incepcja książkofila. Nie będę pierwszą osobą wśród komentujących która przyznaj się że widok książki na okładce jest dla mnie jak magnes. Dla osób kochających książki zawód bibliotekarza to często ciche marzenie, dla mnie na pewno, więc z przyjemnością sięgam po powieści w których taka postać występuje ☺. Twoja recenzja jest piękna, bardzo osobista co mi się niesamowicie podoba - czuję w tym tekście bratnią duszę. Fakt mało kto nie zna twórczości Tma Burtona, jednak nie każdemu ten klimat może odpowiadać. Osobiście mam do tego twórcy mieszane uczucia. Jednak użycie tego porównania na pewno nie zniechęca do lektury, raczej buduj napięcie i atmosferę oczekiwania, której jak mogę się domyśleć w "Księdze wieszczb" nie brakuje. Elementy beletrystyczne o których wspominasz - świat osiemnastowiecznych cyrków, jest tak niespotykanym tematem że aż trochę egzotycznym, czyli kolejny plus bo książka powinna wnosić coś nowego do naszej wiedzy 😊.
    Beletrystyka, kryminał, wątki nadprzyrodzone, klimat raczej mroczny niż pogodny - tego właśnie mogę się spodziewać w "Księdze wieszczb", po przeczytaniu Twojej recenzji. Sprawdzimy 😀.

    OdpowiedzUsuń
  43. Obserwuje i lubi na FB jako Marta K. Filipczak 😃

    Sama książka zwróciła moją uwagę już jakiś czas temu. Intrygujący tutuł, piękna okładka, dobra rekomendacja. Po raz pierwszy jednak przeczytałam tak osobistą recenzje na jej temat. Uwielbiam książki opowiadające o książka to taka swoista incepcja książkofila. Nie będę pierwszą osobą wśród komentujących która przyznaj się że widok książki na okładce jest dla mnie jak magnes. Dla osób kochających książki zawód bibliotekarza to często ciche marzenie, dla mnie na pewno, więc z przyjemnością sięgam po powieści w których taka postać występuje ☺. Twoja recenzja jest piękna, bardzo osobista co mi się niesamowicie podoba - czuję w tym tekście bratnią duszę. Fakt mało kto nie zna twórczości Tma Burtona, jednak nie każdemu ten klimat może odpowiadać. Osobiście mam do tego twórcy mieszane uczucia. Jednak użycie tego porównania na pewno nie zniechęca do lektury, raczej buduj napięcie i atmosferę oczekiwania, której jak mogę się domyśleć w "Księdze wieszczb" nie brakuje. Elementy beletrystyczne o których wspominasz - świat osiemnastowiecznych cyrków, jest tak niespotykanym tematem że aż trochę egzotycznym, czyli kolejny plus bo książka powinna wnosić coś nowego do naszej wiedzy 😊.
    Beletrystyka, kryminał, wątki nadprzyrodzone, klimat raczej mroczny niż pogodny - tego właśnie mogę się spodziewać w "Księdze wieszczb", po przeczytaniu Twojej recenzji. Sprawdzimy 😀.

    OdpowiedzUsuń
  44. Ta książka mi jakoś tak śmigała na różnych blogach, fanpage'ach czy stronach, ale nie zwróciłam na nią szczególnej uwagi. A dlaczego? Tak, wiem, że nie wolno oceniać książki po okładce, ale ja to niestety zrobiłam. Patrząc na nią miałam przed oczami jakąś nudną obyczajówkę dla starszych pań przepełnioną dramatami, tragediami i wszystkim, co znamy z "Trudnych spraw". Teraz przekonałam się jak bardzo się pomyliłam. W przeciwieństwie do mojego nieszczęsnego portfela bardzo się cieszę, że trafiłam na tą recenzję. Czuję, że jest to książka, której już od dawna szukam. Wciągająca, tajemnicza i przede wszystkim mająca "to coś", co sprawia, że ma swój charakter i jest jedyna i niepowtarzalna. Kocham powieści, które mają taki niesamowity klimat, który czuć śledząc historię. Już kiedy tylko przeczytałam, że pokochają ją fani twórczości Tima Burtona to wiedziałam, że musi znaleźć się na mojej półce i to jak najszybciej. Za każdym razem, kiedy oglądam jakiś film tego reżysera mam ciary. Czy będzie tak podczas czytania książki? Zapewne wkrótce się przekonam. Mam nadzieję, że się nie zawiodę ponieważ po tej recenzji mam dosyć wysokie oczekiwania co do książki. Ale czy kiedykolwiek rozczarowałam się powieścią znalezioną na tym blogu? ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Obserwuję i lubię jako Paulina Hoppe
    Ta książka to coś idealnego dla mnie.Słyszałam na jej temat same pochlebne opinie.Gdy tylko ją zobaczyłam,wiedziałam,że muszę ją przeczytać.Od początku zakochałam się w jej okładce,która przedstawia stare księgi.Po prostu uwielbiam takie okładki-proste,a jednocześnie niosące zapowiedź niesamowitych przygód i przeżyć,które na długo zostaną w mojej pamięci. Książka jest gruba,co dla mnie jest jej kolejnym plusem.Również tematyka wzbudza moje szczere zainteresowanie.Chyba każdy z nas będąc dzieckiem,był zachwycony cyrkiem i z niecierpliwością wypatrywał,kiedy przyjedzie on do jego miasta.Data-24 lipca kusi,by dowiedzieć się,czemu akurat ten dzień jest tak szczególny.Poza tym fakt,że również poznajemy historię cyrku z XVIII wieku jest bardzo ciekawym pomysłem,który szczerze mnie zainteresował.Sam tytuł również wzbudza ciekawość i wręcz przyciąga potencjalnego czytelnika.Fakt,że w książce pojawia się motyw księgi i życia bibliotekarza sprawia,że książka ląduje na mojej liście książek,które muszę przeczytać.Jako osoba,która kocha czytać,zawsze chciałam zostać bibliotekarką,więc z przyjemnością dowiem się więcej na ten temat,dzięki powyższej książce.Fakt,że mama głównego bohatera nosi takie samo imię jak ja sprawia,że jeszcze bardziej chcę po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  46. O Boże Boże Bożenko a okładka taka niepozorna ! CU DO ! Kocham wielbię i czcze twórczość Tima Burtona a książka nawiązująca do jego twórczości to istne spełnienie moich marzeń <3 Nie dziwi mnie ze książka została przez Was zrecenzowana i to tak pozytywnie, bo historia brzmi ciekawie i z sensem. motyw cyrku i cyrkowych syren - to jakas odmiana po tych wszystkich wampirach . 24 lipca - tajemnicza data, dziwne przypadki smierci ... i pewnie nie tylko mnie cyrk kojarzy sie z horrorem prawda ? Ksiazkowy must-have pomimo tej okładki - tu dopiero widać co może zdziałać dobra recenzja. bardzo bardzo ale to bardzo chcę przeczytać !

    OdpowiedzUsuń
  47. Brzmi naprawdę tajemniczo trochę magicznie. Gdzie ktoś pod historię wpasowuje zbrodnie czas przerwać klątwę.Tajemnicza księga i data z nią związana 24 lipca zapowiada się dobry kryminał.Nie przepadam za przenoszeniem się w czasie do XVIII by poznać historię wędrownego czasu mam nadzieje że nie będą to nudne opisy z starodawnym słownictwem. Zbyt dużo w tej recenzji sentymentu do dawnych lat a co ze współczesnością i datą 24 lipca.Akurat Tim Burton to nie moja bajka.

    OdpowiedzUsuń
  48. Oglądając "Edwarda Nożycorękiego" byłam bardzo poruszona jego historią. Do dzisiaj pamiętam ten baśniowy klimat i dzieła sztuki, które tworzył przy pomocy swoich rąk-nożyc. :)

    Aż mnie świerzbi, żeby dobrać się do "Księgi Wieszczb", by przekonać się, czy jest w niej tyle samo emocji co w Edwardzie. :) Najchętniej wcieliłabym się w postać szalonego Kapelusznika i dołączyła do wędrownej trupy cyrkowej sprzed trzech stuleci. Od dawna wiadomo, że z moją psychiką bywa różnie, dlatego mogłabym odegrać każdą z powierzonych mi ról. ;) A tak na poważnie, to chciałabym przeżyć tę głupawkę zmian nastroju, które mają miejsce w trakcie czytania tej książki. :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Lubię profil na Facebooku jako Ola Złotowska 😊
    Ostatnio bardzo często napotykam recenzje "Księgi Wieszczb", ale to dopiero ta recenzja przekonała mnie, że absolutnie muszę przeczytać tę pozycję! I to jak najszybciej!
    Podobnie jak ty uwielbiam kino Burtona. Mogłabym oglądać jego filmy bez przerwy! I nie mogę doczekać się premiery "Osobliwego domu Pani Peregrine"!
    Tematyka księgi wzbudza moje zainteresowanie - cyrk, syreny, bibliotekarz, tajemnicza księga... Zapowiada się kawał dobrej i intrygującej lektury!
    Ta pozycja zdecydowanie musi stanąć na mojej półce!
    Pozdrawiam ❤

    OdpowiedzUsuń
  50. Recenzja zachwala, mnie jednak nie przekonuje, myślę, że film by mi się spodobał, ale książka...chyba nie bardzo. Czytałam ostatnio taką pozycję o magicznej księdze i niestety nie ciągnie mnie do kolejnych. Tęsobie opuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  51. Do tej pozycji nie musiałaś mnie długo przekonywać ponieważ uwielbiam pióro Tima Burtona i w ciemno biorę każdą jego książkę,bez czytania recenzji.Lubię sobie czasem sama wyrobić zdanie o książce ;) "Księga Wieszczb" jest na samej górze moich piorytetów do przeczytania na 2016 rok!!! Chciałabym Ci powiedzieć,że czytając Twoje recenzje podziwiam lekkość Twojego pióra,potrafisz wciągnąć czytelnika :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Jeśli w pierwszym zdaniu recenzji książki pada nazwisko Tima Burtona reżysera mojego ukochanego filmu o Edwardzie Nożycorękim to zdecydowanie jest to lektura która uzyska moje zainteresowanie. Wspomniana rodzinna klątwa powinna wbić mnie w fotel ponieważ jestem fanką tego typu klimatów w książkach. Z uwagi na to, że recenzentka jest studentką bibliotekoznawstwa jestem pewna, że wie o czym pisze zachwalając książkę i zachęcając do zagłębienia się w jej strony. Obserwuje na FB jako Magdalena Szabelska

    OdpowiedzUsuń
  53. Twoja recenzja mnie zaczarowała i zaciekawiła chętnie cofnęłabym się w czasie z tą książką. Historie z dreszczykiem są świetne i wciągające wg mnie tym powinna się charakteryzować dobra książka musi sprawiać, że czytelnik nie może się od niej oderwać, bo to mogą sprawić tylko dobre książki! Już sama okładka i tytuł są fascynujące i przykuwają uwagę jak treść jest równie dobra i ciekawa jak okładka to już w ogóle cudowna sprawa!

    OdpowiedzUsuń
  54. Znam już tę okładkę, widywałam ją w internecie nie raz i za każdym razem wołała do mnie tytułem, który - w moim odczuciu - brzmi bardzo złowróżbnie...
    Nie sądziłam jednak, że recenzja tej książki wywoła u mnie aż tyle skojarzeń!
    Po pierwsze Carlos Ruiz Zafón. I nie - nie chodzi mi tylko o "Cień wiatru", który niejako automatycznie nasuwa się na myśl, ale przede wszystkim o jego "Trylogię mgły", która tak działała mi na psychikę i wyobraźnię, że bałam się ją czytać o zbyt późnej porze...
    Po drugie cyrk i złowieszcza zapowiedź, a nawet podana konkretna mroczna data... I od razu wracam myślami do "Przepowiedni" Deana Koontza, którą czytałam zupełnie niedawno. A także do oglądanego jakiś rok temu serialu "American Horror Story: Freak Show", w którym też znaleźć można i cyrk i grozę...
    Naturalnie muszę się też odnieść do wspomnianego Tima Burtona i tych kilku jego jedynych w swoim rodzaju psychodelicznych filmów, które oglądałam niejednokrotnie, chociażby: "Sok z żuka", "Edward Nożycoręki" czy "Alicja w Krainie Czarów". A skoro już przy filmach jestem, to wspomnę jeszcze te z cyklu "Bibliotekarz", które z recenzowaną książką łączą tajemnica, klątwa i przygoda - no i oczywiście zawód Simona.
    Uśmiechnęłam się przeczytawszy w recenzji, że matka Simona czytała mu baśnie, rosyjskie podania ludowe i legendy. Moje dzieciństwo przypadło na czasy PRL, a jak niektórym zapewne wiadomo, w latach 80 asortyment w księgarniach był zdecydowanie ubogi, a z książek dla dzieci dostępne były przede wszystkim te z ZSRR i to w oryginale... Mama kupowała mi te książki, a później ślęczała nad nimi z grubym słownikiem rosyjsko-polskim, pożyczonym z biblioteki zakładowej i tłumaczyła je dla mnie :) Mało tego, samodzielnie czytać nauczyłam się dzięki radzieckiej książeczce z serii wydawniczej Bajka Filmowa, pt."Masza już nie jest leniuszkiem". Wciąż pamiętam, jak któregoś dnia spoglądałam na tekst w książeczce o Maszy, po czym poszłam do mamy do kuchni, żeby mi go przeczytała. Zrobiła to, a ja rozpłakałam się, że Ona rozumie, co jest tam napisane, a ja nie, bo nie rozumiem tych znaczków i nie potrafię ich też przeczytać. No i mamie nie pozostało nic innego, jak nauczyć mnie czytać, dzięki czemu już w zerówce czytałam płynnie, a w pierwszej klasie szkoły podstawowej byłam pierwszą osobą z mojej klasy zapisaną do biblioteki szkolnej ;)
    No a jeżeli już o bibliotece mowa i o tym, że bibliotekarzem jest główny bohater, to zwierzę się z mojego niespełnionego marzenia sprzed wielu lat, kiedy to chcąc w przyszłości pracować w bibliotece, zamierzałam po maturze studiować bibliotekoznawstwo. Niestety, rodzice mi tego zabronili i moje życie potoczyło się zupełnie inaczej, niż mogło. Nie sposób co jakiś czas - tak jak teraz - nie pomyśleć, że być może lepiej...
    Tak, ta książka jawi mi się jako prawdziwa Księga. Nie tylko wieszczb, ale i wspomnień. I chyba nie muszę już deklarować, jak bardzo chciałabym ją po tej budzącej we mnie tyle odczuć recenzji przeczytać...
    Obserwuję jako Melisa Anonim
    Lubię jako Małgorzata Bula

    OdpowiedzUsuń