sobota, 25 czerwca 2016

E. K. Blair - "Black Lotus"


Tytuł: Black Lotus: Bang, Echo, Hush
Autor: E. K. Blair
Liczba stron: 418, 335, 318
Ocena: 7/10 (średnia z 8, 7, 6)

Opis pierwszej części:
Mówią, że kiedy mścisz się na kimś, w pewnym stopniu przestajesz być niewinny.
Ale ja nie jestem niewinna.
Nie byłam od długiego czasu.
Ukradziono mi moją niewinność. Odebrano mi życie, które powinnam wieść. Duszę, z którą się urodziłam. Serce wypełnione nadzieją i marzeniami.
Wszystko zniknęło.
Przepadło.
Nigdy nie dano mi nawet wyboru.
Opłakiwałam tamto życie. Opłakiwałam to, co mogłabym mieć.
Aż do teraz.
Jestem gotowa odebrać to, co miało być moje.
Ale każdy plan ma słaby punkt. Czasem jest nim serce.
(tłum. własne)
Recenzja:
Co miesiąc na polskim rynku wydawniczym pojawia się tyle nowości, że nawet gdybym chciała, nie jestem w stanie nadążyć za wszystkimi. Czasem jednak, jakby tego było mi mało, sięgam po pozycje, które nie zostały wydane w naszym kraju, a możecie mi wierzyć, że jest ich całe mnóstwo. Swoją przygodę z trylogią Black Lotus zawdzięczam koleżance, która pewnego dnia wysłała mi pierwszą część. Wcześniej napisała, że czyta całkiem fajną, ale bardzo dziwną książkę. Tyle mi wystarczyło, żeby poczuć się zaintrygowaną. A kiedy zaczęłam czytać, okazało się, że książka faktycznie jest dziwna – powiedziałabym nawet, że nienormalna. Dawno nie czytałam czegoś tak pokręconego i to wcale nie w pozytywnym sensie.
Ale od początku. Część pierwsza: Bang. Poznajemy Ninę, żonę milionera. Tyle że Nina nie jest tym, za kogo się podaje. I, wbrew temu, co sądzi jej mąż, nie kocha go. Nina wyszła za Benneta, żeby się zemścić. Kiedy miała pięć lat, jej ojca, którego kochała nade wszystko, na jej oczach zabrali policjanci. Za nielegalny handel bronią skazano go na dziewięć lat więzienia, ale na dwa lata przed zakończeniem odsiadki został zabity, więc Nina, a właściwie Elizabeth, już nigdy go nie zobaczyła. Zamiast tego trafiła do rodziny zastępczej, gdzie przeszła przez prawdziwe piekło. Doświadczyła rzeczy, których żaden człowiek nie powinien nigdy doświadczyć, nie mówiąc o małej dziewczynce. Ktoś mógłby pomyśleć, że autorkę poniosła wyobraźnia, ale prawda jest taka, że to, co przydarzyło się głównej bohaterce, mogło zdarzyć się naprawdę, bo ludzie zdolni do najgorszego okrucieństwa. Ogranicza ich jedynie wyobraźnia.
Nikt nie mógłby przejść przez to, przez co przeszła Elizabeth, i być normalnym. I Elizabeth taka nie jest. Jest najbardziej nienormalną bohaterką o jakiej czytałam. To świetna aktorka, manipuluje ludźmi, by osiągnąć swój cel – a jest nim śmierć męża, ale ma też inną stronę: daje się krzywdzić i wykorzystywać, za nic ma swoje ciało. Kiedy na pewnej imprezie poznaje Declana, dostrzega szansę na realizację swojego pokręconego planu zemsty. Uwodzi go i manipuluje nim, chcąc rozegrać to w taki sposób, by Declan zabił Benneta. Po drodze się jednak zakochuje, a to, jak możecie się domyślać, bardzo komplikuje sprawę.
Zakończenie tej części okazało się naprawdę świetne. Choć książka nie była wolna od schematów, a Declan z jego upodobaniem do przejmowania całkowitej kontroli podczas seksu za bardzo przypominał Greya, autorka wymyśliła coś na tyle oryginalnego, że gdy skończyłam czytać, byłam pod wrażeniem, a ostatnio naprawdę rzadko mi się to zdarza. Lubię takie zakończenie, gdzie wszyscy giną. I gdyby na tym rzeczywiście się skończyło, oceniłabym tę książkę wyżej. Ale niestety autorka postanowiła napisać trylogię.
Pierwsza część została przetłumaczona nieoficjalnie na chomikuj.pl. Tłumaczenia kolejnych części nie ma, ale pierwsza wywarła na mnie tak wielkie wrażenie, że sięgnęłam po kolejne w oryginale, ciekawa, co też autorka wymyśli. Jak możecie się domyślać, w końcu wyszło na jaw, że Elizabeth manipulowała Declanem, przez co ją znienawidził. Nic dziwnego, na jego miejscu też kopnęłabym ją w cztery litery. Ale w drugiej części, po tym co się stało, Nina przestaje istnieć. A Elizabeth w niczym nie przypomina tej pewnej siebie kobiety, która z łatwością manipulowała ludźmi. Jest załamana, bo myśli, że Declan nie żyje, zresztą sama też splamiła ręce krwią. Ta część jest równie nienormalna, jak poprzednia, może nawet bardziej. Bohaterowie krzywdzą się nawzajem, ich relacja jest chora i aż krzyczy o doktora (rym niezamierzony ;D). Obojgu przydałaby się rozmowa z psychiatrą, ale żadne z nich się na to nie decyduje, bo jak wiadomo, w książkach tego typu rolę terapeutyczną odgrywa dziki seks. W tej części autorka również nie stroni od przemocy, Elizabeth zostaje porwana i jest brutalnie torturowana. Po raz kolejny to, co przeżywa, u normalnego człowieka wywołałoby wielką tramę, ale jak już ustaliliśmy, ona nie jest normalna. Okazuje się też, że Elizabeth wplątała się w coś o wiele większego, niż myślała początkowo, snując swoje plany zemsty.
Trzecia część jest najsłabsza. Przez większość czasu właściwie nic się nie dzieje, a zakończenie, choć przecież powinno mnie usatysfakcjonować, okazuje się wysoce niesatysfakcjonujące i trochę za bardzo przekombinowane. To, co serwuje na koniec autorka, przekreśla sens pisania drugiej i trzeciej części. Znając zakończenie trylogii, jestem zdania, że powinna się ona skończyć na pierwszej części, z jeszcze jednym bang w zakończeniu.
Kończąc mój przydługi wywód – ta seria, choć w pewnym stopniu schematyczna, jest też oryginalna. Przeczytałam setki książek, ale nie spotkałam się jeszcze w literaturze z bohaterami, którzy byliby równie psychiczni (pewnie dlatego, że nie czytałam wielu kryminałów), a relacje między nimi równie toksyczne. Oczywiście Elizabeth i Declan się kochają, ale to nie jest urocza para. Łączy ich desperacja, zwierzęca potrzeba, uczucie, które pochłania całkowicie i nieodwracalnie, czyniąc jedną osobę całkowicie zależną od drugiej.
Książki polecam ludziom o mocnych nerwach, bo dostarczają wielu emocji i niekoniecznie jest to zachwyt i rozrzewnienie. Pełno tu brutalnego seksu, opisów przemocy, która niejednokrotnie wykracza poza granice pojmowania, a bohaterowie potrafią zabić człowieka bez mrugnięcia okiem. Zabrać się za czytanie tej trylogii to jak wsiąść na rollercoter. Wam zostawiam decyzję, czy to zrobić.   

5 komentarzy:

  1. Oj, podejrzewam, że Elizabeth od razu wzbudziłaby we mnie negatywne uczucia. Generalnie jednak historia intryguje mnie, więc może kiedyś dam szansę tej trylogii.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam wszystko w oryginale i w sumie podobała mi się cała ta trylogia (choć faktycznie trzecia część jest najsłabsza). Lubię książki, które są oryginalne, a widać, że ta właśnie taka jest (momentami na pewno).

    OdpowiedzUsuń
  3. Cześć, wszędzie szukam tłumaczenia książki, czy mogłabyś mi podać link? Byłabym wdzięczna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tłumaczyła to posiadaczka chomika snll ;)

      Usuń
    2. Niestety nigdzie nie mogę znaleźć tego tłumaczenia �� Czy ktoś z Was posiada?

      Usuń