środa, 27 kwietnia 2016

Stendhal - "Pustelnia parmeńska"

Autor: Stendhal
Tytuł: Pustelnia Parmeńska
Wydawnictwo: MG
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 512
Ocena: 7/10

Opis:

Dzieje Fabrycego del Dongo – młodszego syna mediolańskiego arystokraty i bogacza, który odrzuca syna, ponieważ ten przejawia fascynację Napoleonem. Brak miłości ojcowskiej z nawiązką rekompensują Fabrycemu kobiety, od ukochanej ciotki, przez markietanki, aktorki i właściwie wszystkie, które spotyka na swej drodze. Stendhal cudownie plecie burzliwą historię miłości między Fabrycym, hrabiną Sanseverina i córką strażnika więzienia.
Znajdziemy w tej opowieści mistrzowskie opisy uczuć, zawiłe intrygi i znakomite portrety psychologiczne. A także opis uroczego świata, którego dawno już nie ma.


Recenzja:

Pustelnia parmeńska Stendhala została opublikowana po raz pierwszy w 1839 roku. Dziś jest uznawana za jedną z najlepszych powieści francuskich, zaliczana do klasyki literatury. Najlepszym dowodem na jej wartość jest to, że na polski przetłumaczył ją sam Tadeusz Boy Żeleński.

Powieść opowiada o losach Fabrycego del Dongo, młodszego syna bogatego włoskiego szlachcica. Ojciec nie przepadał za Fabrycym, wolał starszego syna, tak samo zachłannego i podłego jak on sam. Matka, ciotka i siostry natomiast uwielbiały go. Chłopak był wielbicielem Napoleona, za którym chciał wyruszyć w bój, co mu się nie za bardzo udało, ale nawet taka nieudana próba ściągnęła mu na głowę kłopoty. Włochami rządził wówczas książę o zupełnie przeciwnych poglądach i miłość do Napoleona nie była mile widziana. Tak to się zaczęło, a dalsze losy Fabrycego były coraz to burzliwsze. Zakochiwał się, zabijał z zazdrości, siedział w więzieniu i został biskupem. Strasznie to pogmatwane, ale wciągające.

Na początku trudno było mi się wczuć w ten dziwny język i szczegółowe opisy uczuć i stosunków międzyludzkich, ale około setnej strony już nie mogłam się oderwać. Brudne intrygi, kłamstwa, ucieczki z więzienia i wielkie miłości opisano tu po mistrzowsku, po prostu nie da się nudzić. Może miejscami gubiłam się w polityce, która mnie zupełnie nie interesuje. Zrozumiałam jedynie, że po jednej stronie stali wielbiciele Napoleona, inteligentni, myślący ludzie, liberałowie, a po drugiej szlachta, ludzie bardzo wierzący i raczej głupi, którzy uważali czytanie i naukę za stratę czasu i w ogóle coś złego. Bohaterowie powieści uważali, że najlepiej trzymać się ludzi, którzy są przy władzy, więc trzeba udawać, że się wierzy w to, w co wierzą rządzący. W ten sposób robiono kariery.

Nie podobały mi się te intrygi, knucie, udawanie i robienie kariery kosztem innych. Prawie wszyscy w tej powieści robią jakieś obrzydliwe albo przynajmniej nieprzyzwoite rzeczy, żeby osiągnąć swoje korzyści. Wdowa poślubia bogatego człowieka dla kasy i dla możliwości bycia z kochankiem, a ten bogaty człowiek zyskuje przez to małżeństwo jakiś tytuł i medal. Nie widzą się prawie w ogóle i wszyscy wiedzą, co to za małżeństwo i niczemu się nie dziwią. Chłopak udaje głupszego niż jest, żeby zrobić karierę biskupa. Minister oszukuje księcia, udaje że wierzy w jego fobie, udaje przyjaciela, by tylko utrzymać posadę. Obrzydliwe to wszystko, ale opisane świetnie. Język powieści bardzo mi się podobał, pozwalał wczuć się w sytuację, lepiej zrozumieć te dziwne zachowania.

Pustelnię parmeńską powinno się czytać. To świetna literatura i dużo się można dowiedzieć o społeczeństwie włoskim i francuskim sprzed dwustu lat. Klasykę zazwyczaj czyta się trudno, ale ta książka wciąga w świat intryg jak plotkarskie gazetki, tylko język w niej ładniejszy i mniej błędów stylistycznych. To piękna powieść, choć o nieładnych sprawach. Mnie trochę wzruszyła, trochę zezłościła. Wzbudziła dużo emocji. Polecam, zwłaszcza wielbicielom klasyki.

Tę książkę zrecenzowałam dla Was dzięki Wydawnictwu MG.:)

5 komentarzy:

  1. Uwielbiam książki, które ukazują nam kulturę innych krajów. Wiele można się z nich dowiedzieć. W dodatku bardzo lubię klasykę więc czuję, że to jest coś dla mnie.
    Pozdrawiam serdecznie,
    swiat-pelen-liter.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaaa jakże chcę przeczytać tę pozycję, już tyle osób posiada, zaczytuje, opiniuje, a ja nawet nie mam w domu :( chlip,. chlip :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nasz patronat, będzie szansa wygrać. :)

      Usuń
  3. Czytałam "Czerwone i czarne" tego autora i mi także na początku było trudno się wczuć w atmosferę/ język tej książki... potem z każdą kolejną stroną było jednak już tylko coraz lepiej i także jak Ty w wypadku "Pustelni..." nie mogłam się od niej oderwać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm. Może to celowy zabieg autora? :D

      Usuń