sobota, 19 marca 2016

Stanisław Antoni Wotowski - "Upiorny dom"

Autor: Stanisław Antoni Wotowski
Tytuł: Upiorny dom
Wydawnictwo: CM
Data wydania: 2014
Ilość stron: 242
Ocena: 9/10

Opis:

Warszawa, przełom lat 20. i 30. XX w. Detektyw Den na prośbę swojego przyjaciela Freda Podbereskiego przybywa do jego pałacu w Podbereżu na kresach, w którym „straszy”. W dzień nic się nie dzieje, za to w nocy na piętrze gasną świece, słychać jęki, widać zielone ślepia, a niewidzialna ręka chwyta za gardło. Kto stoi za tymi strachami i czy rzeczywiście mamy do czynienia z siłami nadprzyrodzonymi? 

Recenzja:

Powieść o nawiedzonej rezydencji oparta na faktach? To horror czy kryminał? Jedyną etykietką przylepioną tej książce, która powinna Was interesować, jest "must read"!

Głównym bohaterem powieści jest Den, detektyw, którego zdrowy rozsądek zostaje wystawiony na próbę za sprawą pewnej strasznej sprawy. Den zostaje poproszony przez swojego znajomego o zbadanie zjawisk paranormalnych, które zaobserwował w swoim domu. Jako sceptyk, chętnie zgadza się podjąć tego zadania, aby udowodnić przyjacielowi jego omyłkę. Nie spodziewa się jednak konsekwencji swojej decyzji.

Autor stworzył magiczną i wręcz mistyczną atmosferę. Aura tajemniczości otacza pałac w Podbereżu, gdzie rozgrywa się akcja "Upiornego domu". Jestem wielbicielką takich utworów z dreszczykiem, w których autor porusza tematykę niezwykłych zjawisk. Nigdy jednak nie spotkałam się z pisarzem, który robiłby to tak umiejętnie. Czytelnik wręcz czuje zimny oddech na swoim karku, a podczas czytania w kompletnej ciszy, może nawet usłyszeć skrzypienie schodów, które przecież są nowe.. Jeśli jesteście bojaźliwi, nie polecam sięgania po książkę z taką dawką emocji. Działa ona niczym dobry horror, w którym nie chodzi o zabicie widza strachem, a o zasiania ziarna niepokoju, które będzie kiełkowało. W nieodpowiednim momencie mózg podsunie nam dany obraz i możemy dostać zawału (hihi).

Wotowski umiejętnie dawkuje napięcie, tworząc fascynujący thriller. Fakt, że jest to powieść oparta na prawdziwej historii jedynie dodaje pikanterii. Pisarz bardzo dobrze i pewnie zupełnie mimowolnie oddaje aurę "przeszłości" w swoim utworze. Akcja dzieje się przecież około wieku temu, a to prawdziwa przepaść historyczna, biorąc pod uwagę postęp! 

Bohaterowie również pięknie uzupełniają całość powieści. Den to mój ulubieniec, jednak moją sympatię zyskało także grono "drugoplanowców". Wszystkie postacie są ważnymi elementami scalającymi historii. Wyraźnie widoczne jest to, że Stanisław Wotowski skupił się na związku przyczynowo-skutkowym i "odpuścił sobie" wplatanie w treść zbędnych sytuacji. Zaowocowało to z jednej strony zwięzłością utworu, co ułatwia jego odbiór, ponieważ puenta nie jest zbyt skomplikowana. Z drugiej strony czułam niedosyt tej historii, ponieważ materiału starczyłoby na obszerną księgę, którą można by czytać długimi wieczorami.

Podsumowując, "Upiorny dom" to książka, która świetnie wypełnia swoją rolę, a więc dostarcza rozrywki i wielu emocji. Jest jednak bardzo króciutka, a więc kończy się w oka mgnieniu i pozostawia po sobie tylko miłe wspomnienie. Zachęcam jednak do sięgnięcia, ponieważ powieść jest magiczna!

Wasza Ariada :)

Za książkę dziękuję Wydawnictwu CM

2 komentarze:

  1. Może i skusiłabym się na tę książkę, bo lubię czytać thrillery, niemniej wolę kiedy akcja rozgrywa się we współczesnych realiach, dlatego jednak spasuje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm... całkiem ciekawe, ale nie przekonuje mnie czas akcji powieści. Natomiast dużą zaletą może być to, że historia wydarzyła się naprawdę. Może jeszcze się przekonam do ,,Upiornego domu".

    OdpowiedzUsuń