czwartek, 7 stycznia 2016

Gavin Extence - "Lustrzany świat Melody Black"

Autor: Gavin Extence
Tytuł: Lustrzany świat Melody Black
Wydawnictwo: Literackie
Data premiery: 14.01.2016
Ilość stron: 316
Ocena: 9/10

Opis:

Jak to nieraz w życiu bywa, wszystko zaczęło się od trupa. To był zwykły sąsiad, nie ktoś, kogo Abby dobrze by znała, jednak mimo wszystko… Znalezienie zwłok, podczas gdy przyszło się pożyczyć puszkę pomidorów, może być lekko szokujące. A przynajmniej powinno być. 
Teraz, ponownie analizując minione wypadki, kobieta nie może pozbyć się wrażenia, że wszystko potoczyłoby się zupełnie inaczej, gdyby feralnej środy nie weszła do mieszkania naprzeciwko. A z pewnością nie poznałaby Melody Black…


Recenzja:

Autora pokochałam miłością bezinteresowną, kiedy poznałam jego debiut "Wszechświat kontra Alex Woods". Powieść tego młodego pisarza przypominała mi wybitne dzieła uznanych przez znawców literatury twórców. Brytyjski humor, piękny styl i niebanalna fabuła to tylko niektóre z jej zalet. W tej książce zawarta jest prawdziwa magia, która sprawia, że zaczynamy postrzegać pewne sprawy w innym świetle. Byłam więc zachwycona, kiedy dostałam szansę na przeczytanie kolejnego utworu Extence'a.

"Lustrzany świat Melody Black" okazał się jednak pod wieloma względami różny od sławnego już "Alexa", co nie oznacza, że gorszy. Ta konkretna powieść zyskała wiele nowych przymiotów. Przede wszystkim nie jest to już infantylna (choć w ten pozytywny sposób) historia, którą czytelnik poznaje oczami dziecka, a później nastolatka, ale następuje drastyczna zmiana perspektywy na dorosłą osobę. Wiążę się to z przeniesieniem akcji na wyższy poziom psychologiczny. Główną bohaterkę nie jest jednak tytułowa Melody, co jest dość interesujące, a Abby Williams. Kontrowersyjna postać, chorująca na depresję dwubiegunową. Abby jest dojrzałą kobietą, która mimo swojego wieku dalej nie osiągnęła sukcesu w życiu. Sytuację pogarszają dodatkowo przytyki ze strony idealnej siostry oraz ojca, przechodzącego kryzys wieku średniego. Ostatecznie Abby traci kontrolę nad swoim zachowaniem i przechodzi atak manii, który prowadzi do zamknięcia jej w szpitalu. 

Powieść wydaje się rodzajem pamiętnika pisanego przez samą Abby Williams, która przedstawia czytelnikom swoje nieocenzurowane i wyjątkowo trafne myśli, opinie, czyny, spostrzeżenia. Bardzo ciekawym elementem jest oczywiście częściowa autobiograficzność. Wyjątkowa szczerość opowiadanej historii rzuca się w oczy i wciąga od pierwszych stron.      

"-Czasami mi się to zdarza, takie momenty, gdy mogę zajrzeć w szczelinę oddzielającą ten świat od tego drugiego, lustrzanego. Rozumiesz, co mam na myśli?
-Chyba tak. Często wyobrażam sobie różne sytuacje, które mogą mnie tam zaprowadzić.(...)
-To wariactwo wyobrażać sobie takie rzeczy?
-Nie, wariactwem jest tylko je robić."

Ta książka to dramatyczny obraz życia jednej osoby, która wszystkim wokół wydaje się nieprzystosowana społecznie. Może rzeczywiście taka jest. Może każdy z nas nosi w sobie chorobę, która czeka jedynie na pewny czynnik zapalający i naszą reakcję. Puentą jest stwierdzenie, że gwarancją sukcesu jest samodzielne poradzenie sobie z problemem, ponieważ żadna terapia nie zapewni nam całkowitego zdrowia. Bohaterka powieści przechodzi przemianę na oczach czytelnika, jednak zmiany są tak subtelne, że trzeba być uważnym obserwatorem. Siła "Lustrzanego świata Melody Black" tkwi w szczegółach. To one determinują losy postaci. Każda maleńka decyzja ma wpływ na ich życie. 

Tak jak w "Aleksie" autor wprowadził do swojej książki elementy bardzo nietypowe, które jednak doskonale wtapiają się w tło wydarzeń. To co mimo wszystko łączy obydwie historie, to niezwykły realizm kontrastujący z surrealistycznymi wstawkami, ironia używana w mistrzowski sposób, kompozycja klamrowa spinająca początek z końcem, milion aforyzmów, które wystarczy wyciągnąć z wnętrza książki i wiele innych elementów charakterystycznych dla tego autora. 

Ten pisarz, ta opowieść i ta bohaterka mają zdecydowanie "to coś". Trudna do określenia cudowność zarezerwowana dla mocno zawężonej liczby utworów. Może napisałam tu zbyt wiele zbędnych słów, bo wystarczyłoby zaledwie krótkie stwierdzenie, że to po prostu ideał. 

Wasza Ariada :)     

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Literackiemu

4 komentarze:

  1. Nie miałam nigdy do czynienia z tym autorem, chociaż slyszalam o jego poprzedniej książce. O tej jeszcze nie słyszałam, ale brzmi zachęcająco :)
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Extence wrócił i w sumie ciekawi mnie, jaką drogę przeszedł od Alexa do Melody. Skoro ma to coś, to chętnie przyjrzę się temu bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałem jeszcze okazji przeczytać "Alexa...", jednak książka grzecznie stoi na półce i pilnie czeka na swoją kolej :) Mam nadzieję, że na początku tego roku uda mi się przeczytać zarówno "Lustrzany świat", jak i debiutancką powieść tego autora :D Coś czuję, że obie te książki przypadną mi do gust ;)

    Pozdrawiam :)
    http://mybooktown.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta książka jest fascynująca pod wieloma względami, tak mi się przynajmniej wydaje. I zgadzam się ze stwierdzeniem, iż żadna terapia nie będzie skuteczna, jeśli nie będziemy umieli sami uporać się z problemem, który wkradł się do naszej głowy.

    OdpowiedzUsuń