niedziela, 6 grudnia 2015

Konkurs #31

1. Organizatorem konkursu są recenzentki Naszego Książkowiru, a sponsorem jest
2. Niniejszy konkurs trwa 06.12.2015 br. do północy. Zgłoszenia, które zostaną nadesłane po wyznaczonym terminie, nie będą brane pod uwagę.
3. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone do 7 dni po zakończeniu konkursu. 
4. Zasady udziału:
a) Każdy komentarz musi zawierać: chęć zgłoszenia, nick pod jakim obserwuje bloga oraz e-mail,a także odpowiedź na zadanie konkursowe.
b) Zwycięzcy zostaną wybrani przez recenzentki.
c) Po wyłonieniu zwycięzcy, czekamy 2 dni na adres kontaktowy, który proszę wysłać na e-mail: nasz.ksiazkowir@onet.pl. Jeśli zwycięzca nie odezwie się w ustalonym terminie nagroda przepada na rzecz innej osoby. 
d) Każdy uczestnik powinien mieszkać na terenie Polski - jednocześnie jest to zgoda na przetwarzanie danych osobowych w celu wysyłki książek. 
e) W konkursie mogą brać udział osoby, które posiadają bloga oraz osoby, które bloga nie posiadają, jednak w zgłoszeniach anonimowych bardzo proszę o podanie imienia i nazwiska.
f) Proszę o dodanie banerka konkursowego podanego powyżej na swojego bloga/fanpage'a - nie jest to jednak wymóg konieczny! :)
g) Będzie nam miło, jeśli dodacie nas do obserwowanych, G+, polubicie fanpage Nasz Książkowir na Facebooku, naszego Twittera, Snapa: bookshelfie oraz yt - oraz na innych portalach społecznościowych (zakładka na blogu po prawej stronie)
h) Zastrzegamy sobie prawo do zmiany regulaminu.


Zadanie konkursowe:

Jakie są Wasze ulubione przysmaki świąteczne? Jaką potrawę świąteczną najbardziej kojarzycie z dzieciństwem?

50 komentarzy:

  1. Zgłaszam się !
    Obserwuję jako: Natalia Żmijska
    E-mail: kotek11.1999@gmail.com
    Ulubiona potrawa świąteczna to barszcz z uszkami! Mniam, mniam, mniam ❤ Co do dzieciństwa to ta sama łącznie z pierogami. Najlepsze potrawy zawsze zostaną w moim serduszku. Ahh te pyszne uszka, pierozji własnoręcznie robione przez babcię i mamciny barszczyk. Pychotka! 😍

    OdpowiedzUsuń
  2. Biorę udział.;)
    Obserwuje jako Kim Ye Jin.
    @: kimyejin02130@gmail.com

    O! Jest taka potrawa, którą moja mama robi tylko i wyłącznie na święta, a ja ją kocham.<3 Zawsze nie mogę się doczekać momentu kiedy mogę dorwać się do- PIEROGÓW Z GRZYBAMI I KAPUSTĄ.<3 Zawsze się nimi objem, by jakoś przeżyć kolejne 365 dni bez nich. To dzięki temu jest taka wyjątkowa i zawsze będzie mi się kojarzyć ze świętami od najmłodszych lat.

    OdpowiedzUsuń
  3. Biorę udział :)
    ksiazkomaniaczka 23, instagram:edyta56
    email:ksiazkomaniaczka23@gmail.com
    Lubię barszcz z uszkami, karp - jako te moje najlepsze potrawy :) Co do dzieciństwa to uwielbiam kutię, która często gościła na naszym- nie tylko wigilijnym - stole :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgłaszam się!
    Obserwuję jako: Sgiach
    E-mail: sgiach.miedzyksiazkami@gmail.com

    Ulubioną potrawą świąteczną są zdecydowanie uszka z barszczem domowej roboty *mmm*. Pamiętam, jak byłam mała zawsze razem z babcią lepiłyśmy uszka a potem gotowałyśmy barszcz bez żadnych dodatków typu "barszcz w proszku z winiar"... To był chyba jedyny dzień w roku kiedy WSZYSTKO co mieliśmy do jedzenia było robione w domu, bez sklepowych ciast, gotowych uszek, barszczu w proszku, sklepowego makaronu. Tak, babcia zawsze robiła sama makaron na tę okazję i muszę przyznać, że jest on najlepszy jaki tylko może być. Dobrze wiem, z czego tak dokładnie jest zrobiony i żaden inny makaron ani nic nie smakuje tak dobrze jak to co ugotuje babcia *.* Zawsze na święta przypominam sobie jak to było w dzieciństwie i do tej pory nie opanowałam jaki jest ten magiczny sposób babci na to żeby uszka nie rozlatywały się podczas gotowania... Zawsze przynajmniej 10 z nich straci swoją zawartość :p

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgłaszam się! :)
    Obserwuję jako: Książkomania Recenzje
    mail: ksiazkomaniaa@gmail.com

    Jedyną i na zawsze niezapomnianą potrawą świąteczną, która przypomina mi smak dzieciństwa jak żadna inna jest barszczyk czerwony z uszkami. Ten smak zapamiętam na zawsze i obraz jak babcia dzień wcześniej lepi uszka... Nie tylko za oknem było biało - w kuchni u babci zawsze panowała wesoła atmosfera podczas lepienia uszek, także oprószenia mąką nie uniknęłam :) A jaki smak ma barszczyk czerwony? Smak rodziny, szczęścia i bliskości - smak, który w mojej głowie będzie gościł na zawsze, a ten prawdziwy, na języku, tylko raz w roku.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgłaszam się (jakie cudowne nagrody).
    Obserwuję jako: Patrycja H.
    E-mail: mariolalolek@o2.pl

    Moją ulubioną potrawą odkąd pamiętam jest rolada (makowiec) robiona przez moją mamę. Nienawidzę tego ciasta kupionego w sklepie, zawsze jest takie niedobre i ma za dużo aromatu. Za to makowiec mojej mamy jest mistrzostwem świata. Delikatny biszkopt z idealnie zrobioną masą makową. Po prostu go lubię, uwielbiam, kocham, ubóstwiam. Pamiętam, że jak byłam mała to nic nie chciałam jeść oprócz tego wypieku mojej mamy. Teraz, gdy minęło kilkanaście lat nadal nie wyobrażam sobie świąt bez tego przysmaku. Smaku sobie narobiłam już teraz, a muszę poczekać do Wigilii :) Pozdrawiam i żałujcie, że nie jedliście tej rolady zrobionej przez moją rodzicielkę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgłaszam się obserwuje jako Natalia Wójcik e-mail natka14@autograf.pl. Moja ulubiona potrawa to pierogi i z dziecinstwa taka sama, nic sie nie zmieniło :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgłaszam się 😊 obserwuje jako Marysia Kasperczak, kasperczak.m@wp.pl
    Moją ulubioną potrawą wigilijną jest slodka bułka z makiem i miodem, nie przepadam za bakaliami wiec nie ma ich w tym daniu. Najlepiej smakuje jedzona w nocy po powrocie z pasterki

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgłaszam się!
    Obserwuję jako: Steffii
    e-mail: xsteffx147@onet.pl

    Co jest moją ulubioną świąteczną potrawą? Pierogi, które przygotowuje mój dziadek (przy pomocy babci). Pojawiają się one tylko podczas świąt, są totalnie przepyszne i... żadne inne pierogi w ciągu pozostałych dni mi tak nie smakują. W skrócie - jestem w stanie zjeść cały talerz i jeszcze poprosić o dokładkę. No cóż, mam nadzieję, że aż tak bardzo od tego nie utyję :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Zglaszam sie. Obserwuje jako:kozung. Mail : a.b.slawinska@wp.pl
    Ryby. Zwlaszcza po grecku! Uwielbiam, najlepsze robi mkja mama - moje zawsze smakuja ciut inaczej ;) i oczywiscie makowiec. Mniam! To dwa smaki ktore pamietam z dziecinstwa i ktore kojarza mi sie tylko z Bozym Narodzeniem. Szkoda ze w tym roku moja przymusowa dieta nie pozwoli mi na jedzenie makowca... Odbije to sobie moze pozniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zgłaszam się
    Obserwuję jako Marta daft
    E-mail martadaft@wp.pl
    Odpowiedź Ja szeleje co roku za piernikami i kluskami z makiem bez tego nie ma dla mnie świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zgłaszam się. Obserwuję jako Monika Płatek. Mail: monika.platek.79@gmail.com.
    Święta Bożego Narodzenia to bogactwo smaków, zapachów, na które każdy z nas czeka cały rok. Moja ulubiona potrawa świąteczna typowo bożonarodzeniowa to smażony karp i karp w galarecie. Wiem, co powiedzą na to obrońcy zwierząt, ale taka jest prawda. Karp też kojarzy mi się z dzieciństwem. Rodzice zakupywali tę rybę na kilka dni przed wigilią i w ten sposób mieliśmy nowego członka rodziny, którego królestwem była łazienka i wanna, w której pływał. My go karmiliśmy okruszkami chleba, patrzyliśmy, a potem płakaliśmy… Specjałem, który ja przez lata przygotowywałam była kutia. Ulubione smaki: miodu, maku, bakalii, skórki pomarańczowej w jednej potrawie – to jest to!

    OdpowiedzUsuń
  13. Zgłaszam się :)
    obserwuję jako kasia tkasia
    E-mail kasiolek09@wp.pl
    Jako dzięcko uwielbiałam śledzia odkąd pamiętam moge go jeść i jeść ale w Wigilie on zawsze smakował wyjątkowo tak magicznie ;p chodź przyznam że do tej pory uwielbiam śledzia ale najczęściej właśnie go jem w Wigilię ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zgłaszam się :)
    obserwuję jako kasia tkasia
    E-mail kasiolek09@wp.pl
    Jako dzięcko uwielbiałam śledzia odkąd pamiętam moge go jeść i jeść ale w Wigilie on zawsze smakował wyjątkowo tak magicznie ;p chodź przyznam że do tej pory uwielbiam śledzia ale najczęściej właśnie go jem w Wigilię ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zgłaszam się ! Obserwuję jako Agnieszka N, mail Agnieszka.nojszewska1@gmail.com

    Ja od zawsze przepadałam za pierogami z kapustą i grzybami które co roku zbieraliśmy i suszyliśmy. Do tego olej lniany z cebulką, niebo w gębie ! Kapusta wigilijna- z kaszą, grzybami i olejem lnianym również jest przepyszna. Te potrawy tak wyjątkowo smakują tylko w święta, bo doprawione są też szczypta świątecznej atmosfery :))

    OdpowiedzUsuń
  16. Zgłaszam się!
    Obserwuję jako: Ania K
    E-mail: ania0134@o2.pl
    Odpowiedź:
    Od zawsze uwielbiam czerwony barszczyk z uszkami. Każdego roku lepimy z mamą te pyszne usiki (tak właśnie na nie mówimy xD) i rozmawiamy sobie przy pracy. A jakie są pyszne! Mmmm... Każdą Wigilię zaczynamy od barszczyku. Aromat unoszący się w kuchni i ten klimat... To jest piękne! ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zgłaszam się!

    Z dzieciństwem najbardziej kojarzy mi się karp. Nawet nie chodzi o jego smak, ale o stacjonowanie w wannie! :D Spędzał tam tylko jakiś dzień, ale i tak przez ten krótki okres zdążyłam się z nim zaprzyjaźnić... Jedząc wigilijną kolację, dziwnym trafem zapominałam już o tej zawiązanej przyjaźni i rozkoszowałam się smakiem, jako jedyna z moich domowników - oni raczej jedli go tylko dla tradycji ;) Mijał rok, a mój przyjaciel odżywał i znów pojawiał się w mojej wannie! A potem... a potem dorosłam. ;)

    Teraz jako dorosła, bardzo lubię robić bożonarodzeniowe mufinki. Ale pierwszy etap zazwyczaj wygląda jakoś tak... ;)
    http://komixxy.pl/uimages/201312/1386527861_by_Melcia6_500.jpg

    Obserwuję jako Paulina Stachyra
    paulina.st91@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Zgłaszam się!
    Obserwuję blog jako Agata Polte, tak samo jak i fanpejdż.
    e-mail: agata.polte@wp.pl

    Mój ulubiony przysmak świąteczny to oczywiście pierniczki domowej roboty! Co roku z mamą i siostrą pieczemy nasze pierniczki już z miesiąc przed świętami, żeby wprowadzić się powoli w nastrój świąteczny. I tak wprowadzamy się co najmniej 3 razy, bo pierniki zawsze znikają w niewyjaśnionych okolicznościach zanim nadchodzi 24 grudnia :D
    A potrawa, którą kojarzę z dzieciństwem najbardziej to uszka z barszczem. Gdy byłam mała nienawidziłam grzybów i wszystkiego, co było do nich podobne, co równało się narzekaniu na uszka na wigilijnym stole. Jednak jakieś 9 lat temu, gdy byłam z rodziną u babci na Wigilii, moi rodzice oszukali mnie, mówiąc że babcia robi inne uszka i nie zawierają one grzybów... Cóż, zjadłam, polubiłam, ale i tak byłam zła za oszukanie mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zgłaszam się !
    Obserwuję jako: Dagmara Janik
    E-mail: dagmara.michalska@buziaczek.pl
    Moim ulubionym daniem jest Barszcz czerwony z uszkami. Od zawsze mama musiała mnie i siostrę ograniczać w ilości zjedzonego barszczu abyśmy miały jeszcze miejsce w brzuszkach na resztę dań. Jednak po obiedzie wigilijnym przez resztę dni na śniadanie, obiad i kolację jadłyśmy w koło tylko barszczyk. Już teraz myśląc o tym daniu robię się głodna :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zgłaszam się :)
    Obserwuję jako: Iza Reads
    E-mail: izareads@o2.pl

    Moją najukochańszą potrawą, którą jadamy tylko i wyłącznie w święta są kotlety z grzybów. Uwielbiam je i nie wyobrażam sobie bez nich świąt. Są one od zawsze na stole, jako danie, niemalże honorowe. Och, jak nie mogę się ich doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zgłaszam się, obserwuję jako vaapku
    vaapku@gmail.com

    Moja ulubiona potrawa świąteczna, która kojarzy mi się także z dzieciństwem, to bambuchy. Nie, nie mam na myśli pampuchów. Bambuchy to podłużne paszteciki z grzybami. Moja mama znalazła gdzieś przepis, który jak zwykle ma w zwyczaju mocno zmodyfikowała i w efekcie nie przypominał oryginału - może to i dobrze, bo wyszło jej to genialnie. Ponieważ przysmak ten nie miał nazwy, a był zbyt smaczny, by nazywać się po prostu "paszteciki", trzeba było go jakoś nazwać. I tu była moja rola, powiedziałam pierwsze słowo jakie mi przyszło do głowy, i stąd właśnie wzięły się bambuchy. W święta może nie być kutii, barszczu z uszkami, śledzi, może być pusty stół, byle tylko były bambuchy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  22. Zgłaszam się. Obserwuję jako PannaKac. Mail: pannakac@gmail.com.

    Nie wyobrażam sobie Świąt bez kapusty z grochem mojej babci. Jestem wytrawnym znawcą kapusty, ale TA kapusta jest jedyna w swoim rodzaju i najlepsza. Próbowano już kilka razy podrobić kapustę babci, ale to nie jest możliwe. Przepis to pestka. Liczą się uczucia, które babcia w nie wkłada. Zawsze rozpoznam jej rękę i jej emocjonalny wkład w potrawy.

    OdpowiedzUsuń
  23. Biorę udział! Obserwuję jako Kasia Leja, e-meil: kasiaa.leja@interia.pl

    Uwielbiamy pierniczyć z moją całą rodziną, a zwłaszcza z dzieciakami brata. Pieczenie pierniczków sprawia nam mnóstwo frajdy, wyzwala w nas nieodkryte pokłady kreatywności, co widać w udekorowanych już ciasteczkach. :)

    Mmm.. pyszności. :*

    Z wigilijnych potraw bardzo cenię sobie barszcz czerwony z uszkami i grzybami. Nie wyobrażam sobie, żeby zabrakło go na świątecznym stole, tym bardziej, że uszka lepimy sami, czyli przyjemność z jedzenia jest podwójna. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Biorę udział :)
    Obserwuję jako Ola Z
    E-mail: olgitarose@o2.pl

    Pierogi z grzybami i kapustą! Po prostu je ubóstwiam. Warto czekać ten rok na kolejne święta, by znowu je spróbować. One także kojarzą mi się dzieciństwem - już od małego je uwielbiałam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Biorę udział :)
    Obserwuję jako Ola Z
    E-mail: olgitarose@o2.pl

    Pierogi z grzybami i kapustą! Po prostu je ubóstwiam. Warto czekać ten rok na kolejne święta, by znowu je spróbować. One także kojarzą mi się dzieciństwem - już od małego je uwielbiałam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Zgłaszam się! Obserwuję jako Naff, e-mail to: xsadisticsushix@gmail.com

    Ulubione przysmaki świąteczne? Na pewno nie kompot ze spalonych żarówek, jak to zawsze mówi mój brat. Najbardziej w świecie uwielbiam barszcz z uszkami. Niby jada się go też w dni codzienne, ale tylko na święta ma swój jeden, niecodzienny i rozkoszny smak. Zupełnie, jakby mama dodawała do niego domieszkę świątecznej magii. Głupio zabrzmi, ale mama zawsze kojarzyła mi się z taką czarownicą od mikstur wszelakiej maści.
    Wspomnienie dziecinstwa? Ciasteczka kruche. Wycinanie gwiazdek, choinek, serduszek. Rodzice się śmiali, że mając trzy latka, lepiłam też swoje "potworki" (tak to nazywałam, a w rzeczywistości były one bezkształtną masą, która równie dobrze mogła przypominać psią kupę). Upadały mi cały czas na podłogę, ale twardo dalej je lepiłam i kazałam jeszcze włożyć na blachę do pieczenia, bo inaczej byłby płacz. Oczywiście mama dokonywała ambitnej podmiany, lepiąc coś podobnego do mojego potworka i później go podmieniała. Potworki po upieczeniu tonęły w lukrze i ozdobach, a mała ja w radości. Może dlatego dziś kocham piec ciasteczka i babeczki <3.

    OdpowiedzUsuń
  27. Zgłaszam się!
    Obserwuję jako Kasia Płaza
    kasia_p1@onet.pl
    Moją ulubioną potrawą odkąd byłam dzieckiem są pierogi z kapustą i grzybami. Po prostu je uwielbiam, specjalnie na początku jem po troszku każdego dania odmawiam sobie nawet pełnego talerza barszczyku żeby móc zjeść duuuużo pierożków ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Zgłaszam swój udział!
    Obserwuję jako Aleksandra M
    olkammm@o2.pl
    na fb Aleksandra Makaruk
    Moje ulubione świąteczne danie to uszka, ale uwaga – bez barszczu. Zawsze po południu w Wigilię lepimy je z mamą i siostrą. Niech nikt nie myśli, że są to jakieś maleństwa, o nie. Są duże i wyglądają jak uszy jakiegoś zwierzęcia, np. świnki. Nie zniechęca to nikogo do jedzenia, a wręcz przeciwnie, wzmaga apetyt, bo są naprawdę przepyszne. Nieważne czy z grzybami, czy z pieczarkami, co może się zdarzyć, jeśli tata nie nazbiera tych pierwszych. Ta potrawa też kojarzy mi się z dzieciństwem, gdyż zawsze rodzice mnie namawiali do spróbowania wszystkich wigilijnych dań, a ja jadłam tylko uszka i to w ogromnych ilościach.

    OdpowiedzUsuń
  29. Zgłaszam się
    Obserwuję jako Dakota.
    E-mail: aleksandra.bartczak1mi@poczta.fm

    A ja, a ja, a ja... ja pochłaniam litrami kompot z suszu. Jest przepyszny, jeszcze ten nieziemski, aromatyczny zapach suszonych owoców. Czy może być coś lepszego? :3

    OdpowiedzUsuń
  30. Zgłaszam się.
    Obserwuję jako Paulina Łakoma
    antoniak24@wp.pl
    udost. na fb

    Bożonarodzeniowa potrawa czy nie... Nie wyobrażam sobie jakichkolwiek świąt bez sernika. Słodki, delikatny, z pianą na wierzchu i pysznymi rodzynkami- niebo w gębie. Puki żyję i żyć będę sernik w święta musi być!

    OdpowiedzUsuń
  31. Zgłaszam się !
    e-mail : patrycja.dorotka@gmail.com
    Obserwuję jako : Patrycja Waniek

    Moją ulubioną potrawą, od kiedy tylko pamiętam, jest opłatek. Nie wiem, czy jest na świecie dziecko, które gdy tylko połamało się opłatkiem od razu go nie zjadało. Ja nie dość, że zjadałam swój, to zawsze prosiłam rodziców o ich. Pamiętam, że jeszcze kilka lat temu, mam kupowała dodatkowy specjalnie dla mnie, bym jej nie podjadała. Moja słabość do opłatków jest już zdecydowanie mniejsza, ale zawsze, gdy w sklepiku szkolnym widzę andruty kusi mnie, by zaraz je sobie kupić i zjeść...

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  32. Zgłaszam się :)
    e-mail : agnieszkawoj95@gmail.com
    obserwuję jako : Agnieszka Wójcik
    Ulubione potrawy hm. :
    -barszcz świąteczny z kaszą i grzybami , już mi ślinka cieknie na samą myśl <3
    - pierogi z kapustą i grzybami lepione własnoręcznie przez moją babcie, mnie i moją mamę . Taka tradycja :3
    - chrust(faworki) pieczone przez moją babcie. :3
    -karp który zawsze wcześniej pływa u mnie w wannie rozchlapując wodę wkoło i który ginie śmercią dosyć tragiczną .. :D
    - i kochany kompot z suszu <3 który ja uwielbiam, a mój brat nie znosi :D
    i na koniec uwielbiam zapach choinki przywiezionej z lasu <3 najlepsze co może być :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Zgłaszam się!
    Obserwuję jako: Grażyna Wróbel
    E-mail: wróbel.g89@gmail.com

    Potrawa kojarząca mi się z dzieciństwem oraz świętami to kapuśniaczki, własnoręcznie wykonywane przez moją mamę, ale oczywiście z moją pomocą. Robi się je z ciasta drożdżowego z kapustą z grzybami. Grzyby własnoręcznie prędzej uzbierane w lesie i wysuszone. My zawsze lepimy coś na kształt pierożków. Cieszą się u nas niezwykłą popularnością, no i co za tym idzie, dość szybko znikają z talerzy ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  35. Aneta Okońska- facebook
    anetka15399- instagram
    e-mail: mlodszaa1599@o2.pl
    A ja kocham świątecznego karpia w śmietanie <3 przygotowanego przez moją babcię, Naszą rodzinną tradycją jest, aby jeść go tylko w święta, wiec kazdy wyczekuje owego przysmaku. Karp kojarzy mi się z beztroskim czasem dzieciństwa, ciepłem świątecznego domu i atmosfery, która moze przytrafić się tylko w święta Bożego Narodzenia <3

    OdpowiedzUsuń
  36. Zgłaszam się :)
    Obserwuję jako Anna Kulawiak
    anikm@o2.pl

    Ze Świętami, tymi dawnym, okresu dzieciństwa, kojarzą mi się lukrowane pierniczki.
    Gdy byłyśmy z Siostrą dwoma niesfornymi urwisami, nie mogłyśmy się wprost doczekać przedświątecznego rytuału pieczenia pierniczków. Biała od mąki kuchnia, mąka we włosach i na buziach, radosny śmiech w kuchni, całe godziny spędzone na dekorowaniu naszych małych dzieł i duma z tego co stworzyłyśmy.Na wspomnienie owego czasu, robi mi się ciepło na duszy i z rozrzewnieniem patrzę w przeszłość.
    Do dzisiaj uwielbiam smak piernika. Teraz piekę go samodzielnie w swoim domu. Do pieczenia przygotowuję się już na wiele tygodni przed świętami Bożego Narodzenia, kiedy to rozcieram przyprawy korzenne i wyrabiam ciasto, by dojrzało. Smak piernika staropolskiego jest niepowtarzalny, tak dla mnie pachną i smakują Święta.

    OdpowiedzUsuń
  37. zgłaszam się
    obs jako Magdalena Szeszko-Lendzion
    nikolsosna@o2.pl
    a mi się pozmieniało tak ze dwa lata temu :P zawsze na wigilie jadłam najwięcej kapusty z grzybami, to był mój przysmak i sama przez całe święta potrafiłam zjeść garnek tej potrawy. teraz bije się z bratem o łazanki z makiem, bo to była od zawsze jego potrawa a teraz ja mu koniecznie chce pomagać w jedzeniu :P no i oczywiście zaczęłam lubić barszcz czerwony. nie wiem dlaczego mi się tak porobiło, może się starzeję ale kiedyś barszcz był bleee a teraz pije litrami.
    jaką potrawę świąteczną najbardziej kojarzę z dzieciństwa... sałatkę warzywna którą nazywamy"kaczy żer" robiliśmy ja całą rodziną , w wielgachnej misce, każdy miał przydzielony inny składnik, ta potrawa nas łączyła, w przygotowaniu i w jedzeniu, każdy miał swój udział.

    OdpowiedzUsuń
  38. Moją ulubioną potrawą jest barszcz z uszkami, gdy tylko zaczyna się grudzień nie mogę się doczekać wigilii. I to właśnie ta potrawa przypomina mi święta, a szczególnie południe w wigilie kiedy to zawsze z babcią lepiłam uszka.
    obserwuje jako Patrycja Zygmunt
    email zygus5@onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  39. Zgłaszam się! :)
    Obserwuję jako: Natalia Kapela
    e-mail: nik1986@wp.pl
    Moje ulubione przysmaki świąteczne to oczywiście desery czyli ciasta: pyszny sernik z ubitą pianą z białek na wierzchu, piernik z polewą czekoladową i orzechami, aż ślinka cieknie na samą myśl... Natomiast potrawa świąteczna jaką pamiętam z dzieciństwa to kaczka pieczona z jabłkami każdego roku na obiad w Boże Narodzenie i tak do tej pory, ale pyszna co roku tak samo albo nawet coraz bardziej...

    OdpowiedzUsuń
  40. Zgłaszam się!
    Obserwuję jako: Tina Black
    Martynasp4@op.pl
    Jako dziecko byłam strasznym niejadkiem, nie przepadałam za barszczem (w sumie do tej pory jakoś mi nie specjalnie smakuje). Kapusta zawsze wydawała się za kwaśna, a w rybie było za dużo ości. Szczerze powiedziawszy zrobiłabym wszystko w owym czasie za jakiegoś kotleta, bo mimo mojej niechęci do innych potraw, gdy na obiedzie pojawiał się schabowy, potrafiłam po zjedzeniu swojego, jeszcze podkraść połowę wujkowi. No ale mówimy tu o świętach, więc w tym dniu byłam zmuszana do jedzenia tego, co mi zaproponował szef kuchni, a zarazem najlepsza kucharka na świecie - babcia. Ona dokładnie wiedziała jak przegonić moje myśli o kotletach.. Wystarczyły domowej roboty pierogi, którym po prostu nie potrafię się oprzeć! Bo kto nie lubi pierogów? Nawet najbardziej wybredne osoby chyba uznają je za jedne z najlepszych potraw wigilijnych.. No ja na pewno tak. Jeszcze jak można je jeść w towarzystwie najbliższych, więcej do szczęścia nie potrzeba. Polecam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Zgłaszam chęć udziału,
    Obserwuję jako Mama-AsiaLM (yt, twitter, insta, g+, pinterest, fb plus profil prywatny na fb).
    Email: mama.asialm@gmail.com
    Odp:

    Moje świąteczne ulubione przysmaki,
    to pyszna chałka i miodu posmaki,
    Jest słodka, pachnąca i modem płynąca,
    u nas Wigilia jest z niej słynąca.

    Chałki mi się z dzieciństwem kojarzą
    i o nich często dzieci też marzą,
    Gdyż obraz z miodku na każdej płynący,
    jest niepowtarzalny i świętami pachnący.

    OdpowiedzUsuń
  42. Zgłaszam się!
    Obserwuję jako Monika Łaznowska
    e-mail: monika_laznowska@wp.pl

    Mam dwa ulubione świąteczne smakołyki. Pierwszy to smażony karp - nie wiem dlaczego, ale w święta smakuje on najlepiej, karp usmażony w innym czasie w ciągu roku mi nie smakuje, natomiast w święta mogłabym jeść (i jem) go w dużych ilościach.
    Drugą moją ulubioną potrawą, a zarazem tą, która kojarzy mi się z dzieciństwem są makiełki. Jest to tradycyjna wielkopolska potrawa wigilijna z maku, bakalii i lekkiego pieczywa lub klusek, niekiedy makaronu. U nas zawsze makiełki robione są z bułek. Pamiętam, że jako dziecko zawsze pomagałam dziadkowi kroić te bułki na mniejsze kawałki, bo przy tak licznej rodzinie, która zasiada zawsze u nas przy wigilijnym stole potrzebnych ich jest ok. 30. Jest to z\decydowanie ulubiona potrawa wigilijna całej naszej rodziny i nie wyobrażam sobie bez niej świąt.

    OdpowiedzUsuń
  43. Zgłaszam się :)
    Obserwuję jako Edyta Chmura
    mail: edyta.cha@wp.pl

    W moim rodzinnym domu nie było tradycji pieczenia i ozdabiania pierników. Mam wrażenie, że to moda wprowadzana przez ostatnie lata, ale mniejsza z tym ;) Mama robiła za to pączki, które po ostygnięciu obklejały się cukrem pudrem i smakowały niepowtarzalnie. Żadne sklepowe czy "babcine" nie smakowały mi tak jak te świąteczne :) To mój ulubiony przysmak, którego najbardziej brakuje mi odkąd się wyprowadziłam. Sama przecież TAKICH pączków nie zrobię!
    Jeśli chodzi o potrawę świąteczną, która kojarzy mi się z dzieciństwem, to jest to wigilijne danie - makaron z makiem i miodem...i wcale nie uśmiecham się na myśl o nim. Była to moja zmora! Tradycja nakazywała skosztować każdego dania, a mi ten mak i makaron stawały w gardle i za nic nie chciały zrozumieć, że muszą pokonać dalszą drogę do żołądka. Przeżuwałam jedną łyżeczkę przez 15 minut po czym połykałam z obrzydzeniem i łzami w oczach. Rodzice mnie specjalnie nie przymuszali, choć widzieli jak się męczę. Sama nakazałam sobie, aby przestrzegać tradycji. To się nazywa dziecięcy upór ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Zgłaszam się :) Obserwuję jako: Cynicznie Ironiczna, e - mail: annis16@op.pl Mój ulubiony przysmak świąteczny to zdecydowanie zupa grzybowa. Przywodzi mi ona na myśl cudowne chwile spędzone z babcią, z którą kiedy byłam małą dziewczynką co roku wybierałam się na grzybobranie. Zebrane podczas niego grzyby suszyły się potem na sznurku nad wielkim piecem kaflowym w pokoju babci. Ususzone trafiały potem do zupy, którą babcia przygotowywała na Wigilię. Teraz kiedy sama przygotowuję tę zupę myślę o babci, której niestety nie ma już z nami.

    OdpowiedzUsuń
  45. Zgłaszam się!
    Obserwuję jako Musza K.
    domino1994domino@o2.pl

    Ja bardzo lubię mieszankę, która powstaje z pozostałości z wigilijnego stołu, czyli mix: groch z kapustą i fasolą :D Jest to mieszanka wręcz wybuchowa, aczkolwiek bardzo smaczna i znana przeze mnie już od najmłodszych lat ;)

    OdpowiedzUsuń
  46. Zgłaszam się.
    Obserwuję jako Agnieszka Borowska.
    mail: aga.bor81@gmail.com

    Ogólnie uwielbiam jeść i jest to moja niestety słabość, bo wcale nie idzie mi w c...piersi znaczy :P
    Zatem jak się łatwo domyślić święta są dla mnie rajem niemalże. Tyle różnych pyszności, którym ciężko się oprzeć. Moją ulubioną potrawą są teraz oczywiście pierogi z kapustą i grzybami...Pojawiają się raz w roku, więc wszyscy na nie czekają z niecierpliwością. Co dziwne, w dzieciństwie wcale ich nie lubiłam. Moją ulubioną wówczas potrawą była kutia, którą przygotowywała moja babcia. Kutia z prawdziwym miodem, dużą ilością bakalii, i szczyptą miłości włożoną w przygotowanie dla nas tej potrawy :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Zgłaszam się !!
    Obserwuje: Kinga Janusz
    e-mail: kinga.janusz96@op.pl

    Święta mi się kojarzą w wieloma pysznościami :) Uwielbiam pomagać mamie w gotowaniu, pieczeniu. Najbardziej ze świętam kojarzą mi się pierogi <3 Niby takie zwyczjne, a w święta zawsze smakują lepiej :) Kojarzą mi się z dzieciństwem, ponieważ tradycją było wrzucenie do jednego z nich pieniążka i jadłam zawsze baaardzo dużo, żeby znaleść tego pieniążka i być przez cały rok bogata ^^

    OdpowiedzUsuń
  48. Zgłaszam się ! :) <3
    Obserwuję jako: mejaczek
    E-mail: katarzyna_gnacikowska@o2.pl
    Ulubiona potrawa świąteczna to pierogi. Najlepiej zrobione przez babcie i makiełki. A poza tym jeszcze, z celów praktycznych - kasza jaglana na pieniądze :P

    OdpowiedzUsuń
  49. Zgłaszam się! obserwuję jako Ewelina Jabłońska, e-mail: ewelinaja1992@gmail.com
    Ulubioną potrawą wigilijną, która smakuje mi tylko i wyłącznie w wigilię, jest barszcz czerwony z uszkami :) normalnie go nie, jadam, ale w Wigilię pochłaniam jego ogromne ilości :) ot, magia świąt :)

    OdpowiedzUsuń