środa, 16 grudnia 2015

Autor nieznany - "Dzieje Tristana i Izoldy" - wydanie ilustrowane

Tytuł: Dzieje Tristana i Izoldy
Autor: nieznany
Wydawnictwo: MG
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 288
Ocena: 9/10

Opis:

Legenda Tristana i Izoldy jest najpiękniejszym, najgłębszym poematem miłości, jaki ludzkość kiedykolwiek stworzyła. Zawiera w najpełniejszym, najszlachetniejszym wyrazie to, co stanowi dominującą linię późniejszej literatury francuskiej, co odróżnia ją od wszystkich innych i stanowi tajemnicę jej uroczego na wszystkie inne oddziaływania. Wiecznie na nowo przeżywany problem miłości, wiekuista, tryumfalna apoteoza jej samej, wraz z całym bezmiarem jej nędz, kłamstw, jej wzniosłości i upodlenia, czci i bez honoru, z całym pijaństwem szczęścia i tragizmem niedoli, to linia, która od Tristana i Izoldy, poprzez strofy Villona i Molierowskiego Alcesta, niezapomniane sylwety Manon Lescaut i kawalera de Grieux, poprzez Stendhala i Balzaca, Musseta i Verlaine'a, aż do całego teatru i powieści przedostatniej doby, aż do piosenki ulicznej Paryża, snuje się nieprzerwanie przez najświetniejsze karty literatury francuskiej i stanowi jej swoisty, nieprzeparty urok. Można powiedzieć, iż dusza nowo tworzącej się rasy w samym zaraniu młodości napiła się czarodziejskiego trunku z pucharu Tristana i Izoldy i że ów napój miłosny, mocny jak życie i mocniejszy nad śmierć, na wieki już krąży w jej żyłach.



Recenzja:

Panowie miłościwi, czy wola wasza usłyszeć piękną opowieść o miłości i śmierci? To rzecz o Tristanie i Izoldzie królowej. Słuchajcie w jaki sposób w wielkiej radości, w wielkiej żałobie miłowali się, później zasię pomarli w tym samym dniu, on przez nią, ona przez niego.

Legendę o Tristanie i Izoldzie znamy wszyscy. Często przewija się ona na szkolnych zajęciach, a i w dorosłym życiu nie sposób na nią nie natrafić. Nazywana jest najpiękniejszym poematem o miłości, jednak ja patrzę na to dzieło głównie jak na swoistą tragedię, nie historię gorącego uczucia. 

W związku z powyższym - nie chcę rozpisywać się na temat fabuły. Muszę jednak wspomnieć, że Dzieje Tristana i Izoldy nie są jedynie opowieścią o kończącej się tragicznie dla dwojga kochanków miłości. Ta książka pełna jest zdrad, pułapek, walk, podstępów, a także zazdrości i nienawiści. To ponadczasowe dzieło zawiera w sobie pełną gamę emocji i ludzkiej psychologii przelanej na papier. Może gdyby nie zawiść, ta historia skończyłaby się – niczym większość bajek, baśni i legend – happy endem?

(…) wielu bowiem ludzi nie wie, iż tego, co jest w mocy czarnoksiężników, serce ludzkie może też dokonać siłą miłości i odwagi.


Jak na legendę przystało, nie brakuje w niej wątków nieprawdopodobnych, fantastycznych, charakterystycznych dla średniowiecza. Mam tutaj na myśli przede wszystkim smoka, którego Tristan pokonał, aby zdobyć Izoldę Złotowłosą; eliksir miłości, który kochankowie nieszczęśliwie wypili na statku oraz niesamowitą przychylność boską – choćby tą, która uratowała Izoldę przy próbie żelaza. Wszystkie te elementy, wraz z wykreowanymi przez nieznanego autora krainami, nadaje Dziejom Tristana i Izoldy baśniowości, bowiem sam czas i miejsca akcji utworu zdają się być spowite tajemnicą.

Dzieje Tristana i Izoldy, w wydaniu Wydawnictwa MG, zdają się być jeszcze bardziej magiczną historią, a to wszystko za sprawą niesamowitej oprawy graficznej. Ilustracje nie z tej epoki nadają powieści charakteru oraz uroku, któremu ciężko się oprzeć (choć różowa okładka nieco mnie przestraszyła w pierwszej chwili). Gdy wpatrywałam się w nie, naszła mnie refleksja, że może uczucie tych kochanków było na swój sposób prawdziwe, a miłosny eliksir to jedynie metafora tajemniczej, niespodziewanej miłości? Miłości aż po kres...

Kochankowie obłapili się: w ich pięknych ciałach drgało pragnienie i życie. Tristan rzekł:
- Niech tedy przyjdzie śmierć.
I kiedy wieczór zapadł na statku, który coraz chyżej pomykał u ziemi króla Marka, związani na zawsze, pogrążyli się w miłości. 

Dzieje Tristana i Izoldy to lektura, którą nie tylko warto przeczytać, ale i posiadać własny egzemplarz. Polecam z całego serca wydanie ilustrowane, nie tylko ze względu na walory estetyczne, lecz i dodatkowe wrażenia przy lekturze. 

Tę książkę zrecenzowałam dla Was dzięki Wydawnictwu MG. :)

7 komentarzy:

  1. Uwielbiam tą historię od momentu, gdy zobaczyłam ją w kinie. Co prawda zakończeniem się troszkę zawiodłam, ale mimo wszystko piękna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pamiętam, że kiedy czytałam po raz pierwszy byłam pod wielkim wrażeniem tej historii

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam na swojej półce, ale niestety nie w takim pięknym wydaniu - zazdroszczę! :)
    modnaksiazka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam pytanie - w jakiej formie jest to pisane? Wierszem? Prozą?

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętam dzieje "Dzieje Tristana i Izoldy" właśnie z czasów szkolnych. Pamiętam również, że wzruszałam się czytając tę książkę, pomimo, iż nie jest to tylko legenda o miłości dwojga ludzi. Ten egzemplarz jest pięknie wydany, różowy kolor uwielbiam, więc w niczym mi nie przeszkadza.

    OdpowiedzUsuń