poniedziałek, 16 listopada 2015

Fiodor Dostojewski - "Biesy"


Tytuł: Biesy
Autor: Fiodor Dostojewski
Wydawnictwo: MG
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 670
Ocena: 8/10

Opis:
Wielowątkowa, diaboliczna opowieść o tym jak szlachetne idee indywidualnej wolności w umysłach ludzi na wolność niegotowych, kształtowanych w uściskach carskiego samodzierżawia, przeradzają się w idee nihilizmu, bezwładne rewolucyjne ruchy i terroryzm.
Gęste od mrocznych emocji, mieszaniny obłudy i szlachetności, nienawiści i współczucia, niewinności i amoralnego cynizmu są Biesy krzywym zwierciadłem ówczesnych – jakże czasami aktualnych w opisanych postawach – inteligenckich marzeń o ludzkiej utopii i proroczą zapowiedzią powstania stalinowskiej wersji totalitaryzmu.


Recenzja:
Biesy to najtrudniejsza książka Dostojewskiego. Nie znaczy to, że jest gorsza od innych, przeciwnie, niektórzy twierdzą, że jest najdojrzalszym dziełem pisarza, a co za tym idzie najgenialniejszym. Nie zmienia to jednak faktu, że czyta się ją ciężko i raczej długo. Nie da się „połknąć” Biesów w dwa dni, nie da się przelecieć szybko wzrokiem tych 700 stron i mieć to z głowy. Nie, przy Biesach trzeba się skupić, trzeba śledzić uważnie wątki, żeby się nie pogubić. W zasadzie można nawet robić notatki.
To nie jest mój pierwszy raz z Biesami. Czytałam je kilka lat temu i mogę się założyć, że zarówno wtedy jak i teraz nie dotarło do mnie wszystko, co Dostojewski miał do przekazania. Biesy są chyba najbardziej „polityczną” i „ideologiczną” książką Dostojewskiego. W istocie to wyraz filozoficznej myśli pisarza. Żeby w pełni ją zrozumieć, trzeba by nie tylko doskonale orientować się w realiach ówczesnej Rosji, ale też świetnie znać rosyjską historię oraz myśli filozoficzne i polityczne. Przeciętny czytelnik nie ma się co łudzić, że ogarnie wszystko. Ale może spróbować.
W Biesach Dostojewski po raz kolejny opisuje rosyjską rzeczywistość. Najpierw poznajemy Stiepana Trofimowicza Wierchowieńskiego, człowieka pełnego słabości. Narratorem powieści jest jego powiernik, Antoni Ławrentiewicz. Ławrentiewicz przedstawia wydarzenia obiektywnie do tego stopnia, że często ma się wrażenie, że jest jedynie obserwatorem, nie uczestnikiem wydarzeń. Jak to w książkach Dostojewskiego, nie mogło zabraknąć w Biesach spisków (w zasadzie jednego dużego spisku), tajemnic (mniej lub bardziej brudnych) i w końcu nawet morderstw. Bohaterowie są przedstawicielami różnych myśli i postaw. Stiepan Wierchowieński to rosyjski inteligent, słaby człowiek, który był wychowawcą dzieci i który znacznie wpłynął na ich postawy. Mikołaj Stawrogin, wychowanek Wierchowieński, syn Barbary Pietrowny, która jest bliską przyjaciółką Wierchowieńskiego, to w istocie główny bohater powieści. Od początku do końca zachowuje się dziwnie, jest rewolucjonistą i ukrywa tajemnicę pewnej zbrodni, która, jak możecie się domyślać, w końcu wychodzi na jaw. Stawrogin inspiruje wiele osób, między innymi Piotra Wierchowieńskiego, również rewolucjonistę, przywódcę grupy tytułowych „biesów”. Wierchowieński jest przedstawicielem myśli nihilistycznej. Ważną postacią jest też Kiriłłow, prezentujący swoją ideę samobójstwa. Jego zdaniem ludzie nie popełniają samobójstw, ponieważ rządzą nimi ból i strach.

- Wolność nastąpi wtedy dopiero, gdy już będzie wszystko jedno: żyć czy umierać. Oto jedyny cel […]
- Człowiek boi się śmierci, gdyż kocha życie – zauważyłem nieśmiało – tak to rozumiem i takie jest prawo przyrody.
- Właśnie to jest podłość i w tym całe oszukaństwo! – Błysnęły mu oczy. – Życie to ból, życie to strach, dlatego właśnie człowiek jest nieszczęśliwy. Teraz wszystko – i ból, i strach. Teraz człowiek kocha życie, bo kocha ból i strach. Tak to jest urządzone.*

Co mi się podobało w tym wydaniu Biesów, to ładnie przetłumaczone francuskie dialogi. Akcja książki dzieje się w czasach, kiedy w wyższych sferach wszyscy chętnie posługiwali się tym językiem i głównie  Wierchowieński ciągle wtrąca do swoich wypowiedzi coś po francusku, więc bardzo dobrze, że wszystkie te wtrącenia zostały przetłumaczone. Sporadycznie pojawiają się też przypisy rzeczowe, odnoszące się do wydarzeń lub postaci historycznych, które ułatwiają odnalezienie się w tekście. Nie muszę chyba dodawać, że wydanie jest bardzo ładne, wydawnictwo MG zdążyło nas już do tego przyzwyczaić.

Co mnie ucieszyło najbardziej, to zapowiedź Idioty na okładce. Idiota jest moją ulubioną powieścią Dostojewskiego i nie mogę się doczekać, kiedy dołączy do mojej kolekcji pięknie wydanych przez wydawnictwo MG powieści!
Nie zabierajcie się za Biesy, jeśli lubicie tylko lekkie lektury. Ta książka nie jest ani lekka, ani łatwa, ani nawet specjalnie przyjemna. Jeśli jednak chcecie zmierzyć się z myślą Dostojewskiego, zapraszam. Na pewno was nie zawiedzie.  

Za książkę dziękuję wydawnictwu MG




*Fiodor Dostojewski, Biesy, Kraków 2015, s. 116.

4 komentarze:

  1. Bardzo lubię Dostojewskiego ze względu na "Zbrodnię i karę", którą czytałam dwukrotnie i mogłabym przeczytać kolejne kilka (gdyby nie stosy innych książek :>). I chciałabym go poznać z innych dzieł. Myślę, że "Biesy" byłyby odpowiednie, lubię trudne, ciężkie (i dosłownie, i w przenośni) książki. :> A wydania z wydawnictwa MG są naprawdę śliczne. Mam nadzieję, że niedługo dorwę. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja osobiście aż tak nie przepadam za Dostojewskim. Mam szacunek jako do autora, ale to nie dla mnie. Może jakbym jeszcze była humanistką :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Dostojewskiego darzę ogromnym szacunkiem, a raczej jego twórczość, która budzi podziw i uznanie. Nie są to jednak dzieła, jak już wspomniałaś Iga, w odbiorze lekkie, są dość ciężkie, wymagające myślenia, takie również i są "Biesy". Nie wiem czy udźwignęłabym tę lekturę, lecz spróbować nie zaszkodzi, tym bardziej po takiej wspaniałej recenzji. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie polecam tego wydania „Biesów”. Usunięto w nim znaczące ilości opisów, dialogów, ale także fragmenty zakończenia. Został pominięty m.in. rozdział „U Tichona”.

    OdpowiedzUsuń