niedziela, 17 maja 2015

Marek Stelar - "Rykoszet"


Autor: Marek Stelar
Tytuł: Rykoszet
Wydawnictwo:  Videograf
Data wydania: 4 luty 2015
Liczba stron: 480
Ocena: 8/10

Opis:

Szczecin, rok 2010. Robert Krugły, oficer Komendy Wojewódzkiej Policji, oraz prokurator Mateusz Michalczyk próbują wyjaśnić sprawę dwóch niemal identycznych zabójstw, popełnionych w odległych miejscach województwa. Zbrodnie łączy sposób ich dokonania, a także osoba starosty wołogardzkiego. Sytuacja komplikuje się, kiedy w ten sam sposób, w samym centrum Szczecina ginie ogarnięty manią zbieractwa stary człowiek. W tle tych wydarzeń poznajemy losy Tadzika Rudzkiego, którego ojciec, podoficer Ludowego Wojska Polskiego, w 1968 roku został stracony za szpiegostwo na rzecz obcego wywiadu. To i następne dramatyczne przeżycia naznaczają chłopca na całe życie...


Recenzja:

   Szczecin, miasto, które niezwykle rzadko odwiedzam w swoich książkowych przygodach i podróżach. Ba, ja bardzo rzadko odwiedzam polskie miasta, jeśli chodzi o tło książki. Tym bardziej się cieszę, kiedy sięgam po książkę polskiego autora i to jaką książkę. Ale po kolei.

Z mojego researchu wynika, że Rykoszet jest debiutem Pana Stelara, choć nie wiem czy jest to zgodne z prawdę. Jeśli jednak mam rację, to chcę szczerze pogratulować talentu i potencjału jaki drzemie w tej pozycji. Mam wrażenie, że unikanie polskich autorów odchodzi trochę do lamusa i coraz częściej sięgamy po ich tytuły, co jest jak najbardziej wskazane, bo rodzime lektury są całkiem niezłe. Ta książka,a w zasadzie ta powieść kryminalna jest znacznie lepsza niż tylko niezła.

Auto zaczyna z grubej rury, co bardzo lubię. Zaczyna od opisu egzekucji, Rudzkiego, skazanego za szpiegostwo. Mamy czasy komunistyczne, gdzie takie czyny karane są rozstrzelaniem, przez pluton egzekucyjny. I tak na prawdę od tego się wszystko zaczęło.

Przez całą książkę, śledzimy dwóch bohaterów. Jeden jest z 2010 roku, a drugi, tak w zasadzie, dorasta na naszych oczach od około 1968 roku. Przyznam, że zżyłam się z obiema postaciami i jestem zachwycona tym w jaki sposób autor przedstawiał poszczególne rozdziały. Kiedy pisał o Krugłym, żyłam tylko tym. Byłam tak pochłonięta tą częścią, że nie myślałam o niczym innym. Kiedy zaś powracał do Tadka, tylko na tym skupiałam uwagę. Dwa światy w jednej książce i oba niesamowicie porywająco opisane.

Niestety jedna z negatywnych rzeczy, to że praktycznie od pierwszych stron wiedziałam mniej więcej jak książka się skończy, ale absolutnie nie zniechęciło mnie to do dalszej lektury. Wręcz przeciwnie, chciałam się dowiedzieć jak stopniowo będzie do tego dochodzić. Moje podejrzenia się spełniły, ale autor na koniec wprowadził taki malutki element zaskoczenia, co doceniam i bardzo mi się spodobał.

Co do całej fabuły, to raczej nie ma tutaj co chwilę szalonych akcji i pędzących na łeb na szyję wydarzeń. Poziom napięcia, przez całą książkę jest mniej więcej taki sam, ale mnie jak najbardziej odpowiadał. Jak już wcześniej wspomniałam, tłem jest Szczecin, obecny i komunistyczny. Nie znajdziemy tu jakiś specjalnych wydarzeń historycznych, ale możemy co nieco dowiedzieć się o mentalności ludzi i trochę o ówczesnej milicji. Jak dla mnie całkiem ciekawe.

Bohaterowie są całkiem nieźle skonstruowani i myślę że Robert Krugły, to materiał na kolejne książki z Nim w roli głównej i z tego co się orientuję to są takie plany, a do tego ponownie duet z Michaczykiem, także jest na co czekać. Ja jestem zachwycona i na pewno przeczytam.

Polski kryminał w najlepszym tego słowa znaczeniu godny polecenia i będę go polecać wszystkim jak się tylko da. Już zrobiła mi się mała kolejka do pożyczenia mojego egzemplarza. Jeszcze raz serdecznie i gorąco polecam Rykoszet i mam nadzieję, że jak najszybciej się z nim zapoznacie, bo jeśli nie to miejcie na uwadze, że omija Was kawał niezłej lektury.

Z gorącymi pozdrowieniami,
Klaudia.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Videograf


1 komentarz:

  1. Brzmi naprawdę dobrze! Ja również lubię, gdy książki zaczynają się z grubej rury, a nie podchodów :D Jeśli autor zyska moją uwagę i uznanie w pierwszych scenach, to jest wielka szansa, że wybaczę mu późniejsze błędy. Szkoda, że ta historia jest przewidywalna i brakuje jej zwrotów akcji, ale i tak jestem zaintrygowana. Mam nadzieję, że uda mi się upolować tę pozycję :)

    OdpowiedzUsuń