sobota, 7 lutego 2015

~Świat według Iwi #4: Ulubione istoty paranormalne

Hej, hej!
Długo zastanawiałam się, o czym dziś napisać, ale w końcu stwierdziłam, że zrobię go o tym, co w sumie spotykamy na co dzień, w znacznej większości książek - o istotach paranormalnych. 
Co sprawia, że niektóre lubimy, a niektóre z wielką przyjemnością byśmy unicestwili? Spróbuję w swoich dzisiejszych rozważaniach odpowiedzieć na te pytania.

Przede wszystkim - zrobiłam na facebooku ankietę na temat ulubionych stworzeń: głosy zdobyły wampiry, czarownice, czarodzieje, smoki, anioły i... zombie. Zdziwiłam się lekko, że nikt nie zaznaczył zmiennokształtnych (przeważnie są przedstawiani całkiem fajnie), albo elfów (po ostatniej filmowej części Hobbita mają oni tłumy fanów).

Zacznijmy jednak od początku... I spójrzmy na opisy tych istot z mojej perspektywy. 
Z góry przepraszam, że skupię się akurat na nich, ale przeważnie sięgam po fantastykę i paranormale, w których to właśnie te istoty są głównymi bohaterami, więc mam o nich największą wiedzę.

TOP 5 - ULUBIONE ISTOTY PARANORMALNE - IWI


Miejsce piąte w moim rankingu muszą zająć oczywiście demony - mieszkańcy Piekła definitywnie potrafią
podbić serce. W sumie nie ma i nie było na nie jakiegoś wielkiego "bum" - żadna książka o tej tematyce nie zdobyła aż takiego uznania, że stałaby się ona kanonem wśród współczesnych książek. 
Mimo wszystko pozycji o tych stworzeniach jest sporo, a fabuły są naprawdę różne: od dobrowolnego przyłączenia się do diabelskiej ekipy, wywalenia z Nieba, aż po rozterki miłosne jakiejś demonicy, która po wielu latach służby w zastępach ognistych, chciała skosztować życia na ziemi.
Wszystkie jednak mają jakieś cechy charakterystyczne: zazwyczaj jest to cięty język, zbytnia seksualność, niesamowity urok osobisty i charyzma. 
Co do wyglądu i rodzaju demona - zależy to już tylko i wyłącznie od twórcy. Nie da się bowiem powiedzieć, jak takowy może wyglądać naprawdę.




 Kolejne istoty w mojej "top hierarchii" to oczywiście anioły - zdecydowanie mogę powiedzieć, że je uwielbiam. Tak samo jak milion innych osób, które zakochały się w nich na przykład podczas czytania "Darów Anioła" Cassandry Clare. Najczęściej przedstawiane jako skrzydlaci posłańcy Nieba - czasem z jakąś misją na ziemię, w celu ochronienia jakiegoś człowieka, czasem, aby uratować świat. Zazwyczaj są parowani z jakąś istotą ludzką, albo z demonem, który akurat gdzieś się przyplątał. Podoba mi się jednak to, że w przeciwieństwie do demonów, nie są oni zaszufladkowani.  W wielu pozycjach spotkałam się ze złymi aniołami, które jakimś cudem były sługami niebios i nikomu to nie przeszkadzało.  Dobry demon... no cóż, w Piekle jest automatycznie skreślany.



Trzecim ulubionym gatunkiem na mojej liście są zmiennokształtni, chociaż zazwyczaj wszystkim kojarzą się one tylko i wyłącznie z wilkołakami. Naprawdę nie rozumiem czemu - w tak wielu pozycjach można spotkać
zarówno tygrysołaki, pumołaki i inne kotołaki, że po prostu głowa mała. Powiedziałabym, że swoją popularność po części zyskały poprzez "Zmierzch", po części przez serię o Mercedes Thompson. Ja natomiast najbardziej polubiłam te istoty dzięki serii o Anicie Blake, którą napisała moja ulubiona autorka.  Mogłabym rzec, iż istoty te są przedstawiane najbardziej dynamicznie - najbrutalniejsze, najbardziej prymitywne, skłonne do przemocy i łatwo ulegające swoim żądzą. Jak tu je nie lubić, skoro są przedstawiane w taki sposób? Przeważnie to fabuła książek sprawia, że część z nas jak słyszy nazwę "zmiennokształtny" to ucieka na drugi koniec świata. Niestety.




Czarownice i czarodzieje - albo w ogóle osoby władające jakąkolwiek magią - są oczywiście drudzy na mojej liście. Nie wyobrażam sobie, że mogłoby być inaczej. Milion książek z milionem kombinacji powstało o tych istotach paranormalnych, ale tylko niektóre wybiły się bardziej od innych - na przykład seria o Harrym Potterze. Czemu zawdzięczają swoją sławę? Przede wszystkim temu, że są ludźmi, którzy przy pomocy magii mogą robić to co chcą i spełniać swoje marzenia - chociaż czasem zdarza się, że żyją naprawdę bardzo, bardzo długo. Osobiście nie dzielę magii na dobrą (białą) i złą (czarną), ale schemat ten pojawia się w naprawdę wielu pozycjach. Naprawdę jestem ciekawa, czy ktoś jest jeszcze w stanie wymyślić coś nowego odnośnie magów...



No i nadeszła pora na mój Numer Jeden, czyli na wampiry. Tak, naprawdę kocham te krwiożercze
stworzenia - zarówno kiedy są milusie i pragną zbawiać świat, żywiąc się tylko zwierzęcą krwią, jak i wtedy, kiedy w trzy sekundy zabijają setkę osób. Moje ulubione serie to oczywiście Anita Blake, Nocna Łowczyni, Akademia Wampirów, czy też Świat chicagowskich wampirów. Jak możecie zauważyć, w seriach tych wampiry nie są przedstawione jako łagodne istoty, a raczej bezwzględne i niebezpieczne stworzenia, pełne uroku osobistego i charyzmy. Definitywnie nie jestem fanką "Zmierzchu", ale to raczej ze względu na to, że wszyscy tam zachowują się jak ciepłe kluchy - nie można powiedzieć, że autorka nie ma fajnego stylu, ale pisząc takie powieści, bardzo go marnuje. 


Co sprawia, że dane istoty lubimy, a inne nie?

Wydaje mi się, że odpowiedź jest całkiem prosta - zależy to tylko i wyłącznie od tego, z jaką książką mamy styczność. Jeżeli zaczniemy czytać książki o elfach i jedna, druga, trzecia po kolei okaże się beznadziejna, to jest mała szansa na to, że sięgniemy ponownie po pozycję, w której takowa istota jest głównym bohaterem. To samo tyczy się filmów. 

Po drugie: schematy i stereotypy. Przyznajcie się sami przed sobą - nikt takowych nie lubi. I nic dziwnego, naprawdę. Posłużę się pewnym cytatem, który akurat tu idealnie mi pasuje:


Nic dodać, nic ująć, nieprawdaż? 

Po trzecie: jeżeli czytamy jakąś książkę, bądź oglądamy jakiś film, a główny bohater jest jakimś rodzajem istoty paranormalnej, która niekoniecznie robi fajne rzeczy, a my odnajdujemy w nim jakieś cechy samego siebie... to raczej od tych stworzeń będziemy trzymać się już z dala, bojąc się, że my też możemy okazać się równie potworni.

Znacie jeszcze jakieś inne powody na to, dlaczego nie lubimy pewnych istot paranormalnych? Jak wygląda Wasze Top Pięć ulubionych stworzeń?

Zachęcam do czytania i komentowania. Do zobaczenia za miesiąc w kolejnej odsłonie cyklu :)

8 komentarzy:

  1. Moje Top Pięć ulubionych stworzeń wygląda tak:
    1 miejsce- wampiry
    2 miejsce- demony
    3 miejsce- wilkołaki
    4 miejsce-anioły
    5 miejsce- czarownice
    Jak widać na podium są krwiożercze stworzenia do których zapałałam sympatią po serii ''Zmierzch'', a potem były ''Pamiętniki wampirów'' oraz ''Czysta krew'.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, "Czysta Krew" też była świetna. Chociaż główna bohaterka to typowa, stereotypowa blondynka XD

      Usuń
  2. Wspaniały cytat na koniec. Myśle, że mogę zgodzić sie z tym top 5, ale wykluczę wampiry, bo od razu przed oczami mam te ze zmierzchu..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większości się niestety kojarzy ze "Zmierzchem" - a szkoda, bo to bardzo krzywdzące dla tego gatunku :c

      Usuń
  3. Znalazłam tu pare ciekawych propozycji na pewno skorzystam :P
    Zapraszam do mnie http://hopeinmusichim.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. hmm... nigdy nie próbowałam robić takiej klasyfikacji, ale mogę spróbować (a cytat świetny, mimo że tej serii nie trawię)
    1) Dharni - ludzie ze smoczymi skrzydłami, mojego autorstwa :D
    2) Centaury - dzikie i nie do końca ludzkie ^^
    3) Czarodzieje (ale raczej nie czarownicy, jest subtelna różnica)
    4) Zmiennokształtni (byle nie wilkołaki, za dużo tego!)
    5) Trytony

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmm... Moje top 5 jest równorzędne, bo chyba nie potrafiłabym wybrać ,,bardziej" i ,,mniej" lubianych stworzeń :) Na pewno będą to anioły, demony, wampiry, czarodzieje/wiedźmy, elfy i...zombie, jako gratis paranormalnie-dyskusyjny :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę podobnie jak Ty i też bym tak samo uporządkowała ten ranking. Większość z tych istot zostały poważnie skrzywdzone przez niektórych autorów i mam wrażenie, że przez to mniej osób już czyta fantastykę, a na każdy opis reagują stereotypowo, porównując do ''Zmierzchu'' czy jakiś innych słabych książek.
    Pozdrawiam ;)
    przekladajac-strony.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń