środa, 3 grudnia 2014

Fiodor Dostojewski - "Bracia Karamazow"

Tytuł: Bracia Karamazow
Autor: Fiodor Dostojewski
Wydawnictwo: MG
Rok wydania: 2014 (pierwsze wydanie 1913)
Liczba stron: 560
Ocena: 9/10

Opis:

Najgenialniejsza powieść Fiodora Dostojewskiego. Jedno z najwybitniejszych dzieł literatury światowej.
Ostatnia, najdojrzalsza i powszechnie uważana za najważniejszą powieść Fiodora Dostojewskiego.
Opowiada historię ojcobójstwa, w którą w różny sposób zamieszani są trzej synowie zamordowanego. Każdy z nich, dręczony poczuciem winy, stara się znaleźć swoje miejsce w mrocznym świecie Karamazowów.
Dostojewski był mistrzem analizy najmroczniejszych zakątków duszy ludzkiej i targających człowiekiem namiętności. W Braciach Karamazow roztrząsa odwieczne dylematy ludzkości: istnienie wolnej woli, Boga, zła, miłości.
Powieść ta uznana została przez wielu myślicieli, takich jak Zygmunt Freud czy Albert Einstein, za jedno z najwybitniejszych dzieł literatury światowej.



Recenzja:

Choć głagolica jest najstarszym słowiańskim alfabetem, Rosjanie jako jeden z ostatnich wschodnioeuropejskich narodów wykształcili język literacki. Jego początki to dopiero przełom XV i XVI wieku. W 1878 roku, niespełna trzy wieki później, Dostojewski pisze Braci Karamazow – genialne dzieło, po dziś dzień (mimo że minęły kolejne stulecia) zaliczane do kanonu klasyki światowej literatury. Jak to możliwe? Ano możliwe – dlatego, że zdarzyło się w Rosji.
Bracia Karamazow to ostatnia z wielkich powieści Dostojewskiego, uważana przez wiele osób, między innymi Freuda i Eisteina, za jego najgenialniejsze dzieło (tak zresztą głosi napis na okładce najnowszego polskiego wydania, z którym osobiście nie do końca się zgadzam, bo za najgenialniejszą powieść Dostojewskiego uważam Idiotę).

Europa ma Hamletów, my, jak dotąd, samych tylko Karamazowów*

Tytułowi bracia Karamazow to najstarszy Dymitr, średni Iwan i najmłodszy Alosza. Dymitr, urodzony z innej matki niż Iwan i Alosza, to człowiek, którym rządzą namiętności – popędliwy, pijak i awanturnik, ale jak się okazuje, również człowiek szlachetny. Iwan – inteligentny, ale z mroczną duszą, koniec końców wypada najmniej korzystnie ze wszystkich braci. I Alosza – kochany przez wszystkich, uosobienie dobra i chrześcijańskiej miłości, choć niezbyt inteligentny, wszyscy go uwielbiają i nikt nie wątpi nigdy w jego czyste intencje – bo zawsze są właśnie takie. Ich ojcem jest Fiodor Karamazow – degenerat, stary rozpustnik i pijak, do tego kutwa. Nie przyłożył ręki do wychowania żadnego ze swoich synów, niejednokrotnie w ogóle zapominał o ich istnieniu, ale w skutek splotu okoliczności wszyscy znajdują się w jego domu, a że wszyscy – może z wyjątkiem Aloszy – są tak samo popędliwi, dumni i targają nimi te same namiętności – wiadomo, że nie może się to skończyć dobrze. A kończy się morderstwem.
Dostojewski swoim zwyczajem wprowadza czytelników w akcję powieści powoli, zaczynając od historii małżeństw starego Karamazowa, opisu nieszczęśliwego dzieciństwa chłopców i tragicznego końca ich matek. Dopiero potem wprowadza bohaterów – dorosłych już mężczyzn (Dymitr ma prawie trzydzieści lat). Portrety psychologiczne każdego z nich wyłaniają się z dalszej lektury – do samego końca Dostojewski potrafi nas czymś zaskoczyć (może oprócz Aloszy, który przez cały czas jest tak samo dobry), ukazując jakieś wydarzenie z życia braci, odsłania kolejne cechy ich charakterów. Cała powieść koncentruje się tak naprawdę na psychologii – na pobudkach, jakie kierowały bohaterami, ich pragnieniach, namiętnościach. Oczywiście Dostojewski jak to Dostojewski poruszył tematy wiary, ateizmu, zła i miłości. Jest tu romans, jest zbrodnia. Swoją drogą podobnie jak w Zbrodni i karze Dostojewski popisał się w Braciach Karamazow doskonałą znajomością procesów sądowych i samej psychologii zbrodni.
Co takiego jest w prozie Dostojewskiego, że czyta się ją z takim zachwytem? Myślę, że składa się na to kilka czynników. Oczywiście był świetnym pisarzem, to podstawa. Dalej – doskonałym znawcą ludzkiej psychologii. Nie pozostaje bez znaczenia fakt, że był Rosjaninem i pisał o Rosjanach – mam wrażenie, chociaż nie, to pewność, że w żadnym innym kraju nie mogłaby powstać taka historia. Rosja i mentalność jej mieszkańców jest bardzo specyficzna – Dostojewski w genialny sposób potrafi uchwycić to wszystko, pokazuje zarówno najpiękniejsze jak i najohydniejsze cechy swoich rodaków, a robi to w taki sposób, że w jego książkach można odnaleźć rosyjskiego ducha.

Życie jest rajem dla tych, którzy kochać umieją. Piekło to tylko brak miłości i ci, którzy żyją, nie miłując, za życia już mają piekło**
  
Póki co mamy tu same zachwyty, ale żeby nie było, napiszę też o czymś, co niezupełnie mi się podoba. Dostojewski, jako człowiek głęboko wierzący, miał taką „przypadłość”, którą nazwałam „wszyscy jesteśmy Chrystusami” i która daje o sobie znać niemal w każdej jego powieści, a polega na tym, że zawsze tworzy bohatera, który ze swoją dobrocią i gotowością do poświęceń z powodzeniem mógłby konkurować z samym Chrystusem. W Braciach Karamazow był to oczywiście Alosza, w Zbrodni i karze była to Sonia, w Idiocie – tytułowy idiota. Nie jest to coś, co mogłoby umniejszyć wielkość jego dzieł, ale cóż, po którejś książce zaczyna irytować.
Jeśli fakt, że Freud i Eistein uznali Braci Karamazow za genialną powieść, nie przekonuje was wystarczająco, by po nią sięgnąć, chyba nie zrobię tego ja. Ale spróbuję, a co mi tam. Bracia to powieść magiczna, która mimo upływu lat nie straciła wiele na aktualności. Dostojewski za swoją znajomość psychologii powinien dostać tytuł doktora, poza tym nawet fani niespodziewanych zakończeń będą ukontentowani tą książką! Czytajcie Dostojewskiego, bo – cytując Bułhakowa – Dostojewski jest nieśmiertelny!

Za książkę dziękuję wydawnictwu MG


________________________________________
*Fiodor Dostojewski, Bracia Karamazow, Kraków 2014, s.523.
**Fiodor Dostojewski, Bracia Karamazow, Kraków 2014, s.551.


4 komentarze:

  1. Koniecznie muszę przeczytać, mam nawet chyba w biblioteczce...

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze Braci nie czytałam, ale większość klasyki rosyjskiej mam za sobą. Stety, niestety?
    Szczerze polecam Ci Idiotę. Wspaniała książka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Klasyki boję się jak ognia... I nie sądzę, by to uległo zmianie, jakkolwiek intrygująco nie brzmiałaby ta książka ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, muszę kiedyś znaleźć czas, by odświeżyć Dostojewskiego, bo czytałam go gdzieś tak pod koniec LO/na początku studiów i choć wtedy się zachwyciłam to myślę, że teraz mój zachwyt byłby podbudowany większym zrozumieniem treści. Klasykę zawsze warto czytać!

    OdpowiedzUsuń