środa, 12 listopada 2014

Małgorzata Piera - "Ogród wyobraźni hrabiny von Arnim"

Tytuł: Ogród wyobraźni hrabiny von Arnim
Autor: Małgorzata Piera
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 220

Opis:

"Ogród wyobraźni hrabiny von Arnim" to opowieść inspirowana biografią angielskiej pisarki Elizabeth von Arnim (Mary Annette Beauchamp). Pierwsza w Polsce tak obszerna praca poświęcona jej życiu i twórczości.
Fascynująca podróż do miejsc, w których przed niemal stu laty można było spotkać hrabinę. Najwięcej czasu spędzamy oczywiście w Nassenheide (obecnie Rzędziny koło Szczecina), wiejskiej posiadłości Arnimów, gdzie powstało m.in. jej najsłynniejsze dzieło – Elizabeth and Her German Garden. Z majątku pozostał do dziś jedynie park i… trzy schodki pałacu, a jednak ten mikroświat, ze wszystkimi przejawami swej świetności, istnieje nadal. Zatrzymany ponad czasem – w słowach historii zapisanej przez hrabinę.
Z kart opowieści wyłania się obraz niezwykłej kobiety. Ogromna pasja życia sprawiała, że Elizabeth zachwycał każdy przejaw istnienia, oddech natury. Wybuch zieleni wiosną, fiolet nieśmiałych krokusów, krople rosy srebrzące struny traw, bezkresna biel zimowego krajobrazu – były dla niej źródłem natchnienia i inspiracji, a jednocześnie tłem dla wyrażenia swoich niezwykle śmiałych – jak na tamte czasy – poglądów.



Recenzja:
Elizabeth von Arnim w czasach, w których żyła, cieszyła się sporą popularnością. Jej książki były sprzedawane w dużych nadkładach i wznawiane po kilkanaście razy. Obecnie raczej niewiele osób słyszało o takiej pisarce, przyznam szczerze, że sama też nie słyszałam. Co mnie skusiło do przeczytania jej biografii? Nie mam pojęcia, pewnie spodziewałam się jakiegoś ciekawego, barwnego życiorysu. Okładka w internecie prezentowała się o wiele bardziej zachęcająco niż w rzeczywistości i chyba to ona zadecydowała (chociaż wiem, że nie powinna).
Małgorzata Piera z pewnością jest zafascynowana Elizabeth von Arnim – gdyby nie była, nie napisałaby pracy na jej temat (pierwszej, tak obszernej w Polsce). Ale jak usłyszałam pewnego razu na studiach, nie jest dobrze, gdy człowiek, który usiłuje opowiedzieć innym o jakimś pisarzu (choć niekoniecznie musi to być pisarz), żywi względem niego fanatyczne uczucia. Pojawiają się wtedy problemy z obiektywizmem, poza tym taka osoba tak naprawdę nie potrzebuje słuchaczy, będzie opowiadać i opowiadać o swoim obiekcie uwielbienia, nawet jeśli nikt nie będzie jej słuchał.
Obawiam się, że tutaj mamy do czynienia z czymś podobnym. Spodziewałam się regularnej, zbeletryzowanej biografii. Co dostałam? Zbitkę różnych tekstów, czasem pochodzących z dzienników von Arnim, czasem z zapisków jej przyjaciół, trochę czegoś w stylu zbeletryzowanej biografii, nawet kilka definicji z wikipedii i, co przeszkadzało mi najbardziej, o wiele za dużo osobistych wtrętów autorki, w których zwraca się bezpośrednio do Elizabeth von Arnim. Z tego wszystkiego miał zapewne wyłonić się obraz pisarki – osoby radosnej, nieco ekstrawaganckiej jak na swoje czasy, utalentowanej i afirmującej życie oraz otaczającą ją przyrodę.
Nie będę oceniać tej książki, bo musiałabym wystawić jej bardzo niską ocenę. Pomyliłam się, wybierając ją do recenzji, bo definitywnie nie znajduję się w grupie odbiorców. Ale jeśli ktoś z was jest zainteresowany życiem tej pisarki i nie będzie przeszkadzał mu sposób, w jaki została napisana ta biografia, może zaryzykować i po nią sięgnąć.


Książkę dostałam od wydawnictwa Novae Res

2 komentarze:


  1. A mi się książka nawet podobała. Pewnie dlatego, że lubię czytać biografie o bogatych ludziach w dawnych czasach ;)

    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo rzadko sięgam po biografie, bo to nie mój rodzaj literacki. Trochę szkoda, że się sparzyłaś na tej książce, nikt nie lubi rozczarowań.

    OdpowiedzUsuń