środa, 8 października 2014

Hanna Greń - "Cień sprzedawcy snów"

Tytuł: Cień sprzedawcy snów
Autor: Hanna Greń
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2014
recenzja przedpremierowa
Liczba stron: 315
Ocena: 6/10

Opis:

Sprzedawca Snów jest seryjnym zabójcą. Atakuje raz w roku, a jego ofiarami są młode kobiety do tego stopnia różniące się wyglądem i osobowością, że ich wybór wydaje się zupełnie przypadkowy. Sporym utrudnieniem dla prowadzących śledztwo jest również fakt, że sprawca nie ogranicza się do jednego miasta, lecz dokonuje zabójstw w różnych regionach kraju.
Nadkomisarz Konrad Procner i komisarz Marcin Cieślar podejmują wszelkie możliwe i nie zawsze zgodne z obowiązującą procedurą działania, chcąc doprowadzić do jego ujęcia.
Sprzedawca Snów nie zdaje sobie sprawy, że największym jego błędem było stworzenie zagrożenia dla kobiet związanych uczuciowo z policjantami prowadzącymi śledztwo. Teraz już nic nie jest w stanie ich powstrzymać.

Recenzja:

Zazwyczaj nie sięgam po kryminały i thrillery, bo nie przepadam za tym rodzajem literatury, ale ostatnio czytałam dwa dobre thrillery wydane przez wydawnictwo Novae Res (i mam tu na myśli Pamiętnik Diabła Adriana Bednarka oraz Demontaż Szymona Chudyka), opis Sprzedawcy Snów wydał mi się całkiem interesujący, postanowiłam więc zapomnieć o swoich uprzedzeniach i dać szansę tej książce. Czy słusznie? Nie powiem, żeby mnie rozczarowała, ale miała w sobie więcej z powieści obyczajowej niż kryminału z prawdziwego zdarzenia, mimo że głównymi bohaterami byli panowie policjanci – może dlatego mi się spodobała.

Sprzedawca Snów jest książką, którą czyta się, dopóki nie dotrze się do ostatniej strony. Niby akcja nie pędzi na złamanie karku, niby nie dzieje się zbyt wiele, ale kiedy dociera się do końca rozdziału, w głowie pojawia się myśl „Jeszcze jeden i wtedy już naprawdę idę spać”.


Bohaterami książki są nadkomisarz Konrad Procner i komisarz Marcin Cieślar oraz dwie przyjaciółki Zena i Petra. Panowie pracują razem (nieoficjalnie) nad rozwiązaniem sprawy Sprzedawcy Snów. Tak się składa, że Zena, z którą umówił się komisarz Cieślar, jest uderzająco podobna do jednej z jego ofiar. Zanim komisarz to skojarzył, najpierw przespał się z Zeną (i zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia), potem ich losy połączyły się już na… cóż, może nie zawsze, ale dłuższy czas. Zena i Marcin byli pierwszą parą, potem autorka sparowała Konrada i Petrę. Mogłabym jeszcze przymknąć na to oko, ale kiedy brat Konrada zakochał się z wzajemnością w siostrzenicy Petry, zaczęło mnie to męczyć. Jednak to nie koniec, nawet znajomy policjant został połączony z ofiarą nożownika, którą ocalił Konrad. Było tego zdecydowanie zbyt wiele, ale dwie główne pary na szczęście okazały się sympatyczne, więc mogłam to jakoś przełknąć.

Do Sprzedawcy Snów panowie dobierali się powolutku, głównie z pomocą swoich kobiet – przede wszystkim Petry. Rozczarowało mnie zakończenie i to, jak skończył Sprzedawca Snów. Liczyłam na jakąś konfrontację, tymczasem autorka załatwiła wszystko po cichutku. Szkoda.

Ogólnie wrażenia po lekturze mam całkiem pozytywne. Męczyły mnie te wszystkie miłości od pierwszego wejrzenia, ale czytało mi się tę książkę całkiem przyjemnie. Komu polecam? Zadeklarowani fani kryminałów mogą być rozczarowani, ale wszystkim, którzy lubią sympatycznych bohaterów i wątki kryminalne w książkach, powinno się podobać.


Za książkę dziękuję wydawnictwu Novae Res

6 komentarzy:

  1. Te wątki miłosne tak rozegrane też pewnie by mi się nie spodobały, ale sam tytuł książki jest świetny i jak trafię kiedyś na nią na półce, to się chyba skuszę...

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka już za mną i tak średnio mi się podobała, bowiem mnie też męczyły te wszelkie miłości od pierwszego wejrzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miłość jak z książek Alex Kavy, której nie znoszę za nadmierną ckliwość. Podziękuję sobie, tym bardziej, że to polski autor.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałabym sprawdzić tą powieść na własnej skórze, nawet pomimo tego, że wypadła dość średnio, chociaż trochę mnie stopuje zakończenie o którym napisałaś.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie jestem przekonana, co do tej książki. Chyba spasuję sobie i podziękuję, ale nie przeczytam. [ Aleja Recenzji ]

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dziękuję za poświęcenie czasu na dokonanie recenzji, a także za wytknięcie słabych stron książki.
    Pozdrawiam.
    Hanna Greń

    OdpowiedzUsuń