poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Joanna Jax - "Dziedzictwo von Becków"



Autor: Joanna Jax
Tytuł: Dziedzictwo von Becków
Wydawnictwo: Videograf
Data wydania: 2 lipca 2014
Liczba stron: 408
Ocena: 9/10

Opis:

Napisana z epickim rozmachem, trzymająca w napięciu saga rodzinna!
Poruszająca powieść zawiłych losach polskiej nauczycielki i niemieckiego oficera SS oraz ich potomków. Pełna dramatycznych momentów historia rozgrywa się na przestrzeni niemal osiemdziesięciu lat, przenosząc czytelnika z przedwojennego Wolnego Miasta Gdańska i pruskiej arystokratycznej posiadłości w Szlezwiku-Holsztynie do okupowanego Krakowa i Olkusza, powojennego Berlina Wschodniego i Warszawy, następnie do prowansalskiej wsi i Paryża lat sześćdziesiątych, by znaleźć finał w Polsce w czasach obecnych. Barwnie kreśląc postacie i umiejętnie dawkując tajemnice, autorka stworzyła wzruszającą opowieść o wybaczeniu, miłości, trudnych wyborach i dylematach moralnych, nienawiści, żądzy zemsty, chciwości i skomplikowanych relacjach rodzinnych.

Recenzja:

   Bardzo dawno nie wpadła mi w łapki żadna saga rodzinna. Tak właściwie to nie pamiętam kiedy ostatni raz czytałam jakąkolwiek. Dlatego też, kiedy dostałam możliwość przeczytania takiej książki,nie wahałam się ani chwili. Początkowo przestraszyłam się tego, że akcja rozgrywa się ponad 80 lat, ale umówmy się, że przecież taki przedział czasu jest nieodrodnym elementem sag rodzinnych. Także nieprzerażona przedziałem czasowym i grubością książki zabrałam się za czytanie.
Na pierwszy ogień pójdzie okładka. Niby nic, bo trzy czwarte romansideł ma pocałunek na okładce, ale ta okładka ma w sobie coś co nie odpycha nas od razu po spojrzeniu, ma taką głębię współgrającą z treścią.
Ogólnie wychodzę z założenia, że istnieje bardzo cienka granica między bardzo dobrą sagą rodzinną a Modą na sukces, bo wystarczy kilka drobnych rzeczy i książka od razu zamienia się w nudnego tasiemca, gdzie i tak w połowie wszyscy się gubią. Autorce, na szczęście, nie udało się przekroczyć tej granicy, a my z miłą chęcią poznajemy losy kolejnych członków rodziny. No bobrze czasem musiałam się zatrzymać na kilka minut i przeanalizować więzy rodzinne, ale to głównie pod koniec książki gdzie wszystkie wydarzenia z przeszłości i teraźniejszości splotły się ze sobą w jedną całość.
Kolejnym plusem jest to jak zgrabny sposób Pani Joanna połączyła ze sobą kilka rodzin i to w jaki sposób każdą historię połączyła z innymi. Stąd też moje chwilowe analizy kto jest dla kogo kim tak naprawdę. Ale to dobrze, bo nie przebrniemy przez tę książkę raz dwa, nie pozostawiając śladu w naszej pamięci.
Książka zaczyna się w roku 1934 a kończy w czasach obecnych i pokazuje nam dzieje zakazanej miłości i jej konsekwencję. Na kartach tej książki dzieje się praktycznie wszystko, przeżywamy miłość, wojnę, zazdrość, zabójstwa, samobójstwa, radość, nadzieję i wiele wiele innych których nie łatwo zliczyć i wymienić.
Podoba mi się to, że autorka przybliża nam wojnę, to co się działo i jak to wpływało na ludzi a przede wszystkim na związki międzyludzkie. 
Na łamach tej książki poznajemy wiele postaci, ale nigdy nie jest tak, że ta postać się pojawia i zaraz znika. Każda postać odgrywa tutaj swoją rolę. Każdą postać dokładnie poznajemy, jej przeżycia, uczucia i historię.
Duży plus dla autorki za to, że wyjaśnia wszystko do końca. Nie ma czegoś takiego, że jakaś sprawa została nierozwiązana, albo że nie wiemy co się stało z którąś z postaci.
Zaskakujące jest to, że kiedy już myślimy, że wszystko zmierza w dobrym kierunku, to wbrew "happy endyzmowi" znów zaczyna się coś dziać. Pod koniec niektórych rozdziałów, autorka umieszcza małe spojlery, ale to dobrze bo możemy się przygotować na niektóre wydarzenia.
Tym, którzy uwielbiają sagi rodzinne, nie muszę nic więcej mówić, a tym którzy nie są przekonani do tego gatunku to bardzo gorąco polecam. Sama nie byłam początkowo do końca przekonana, ale naprawdę mi się spodobało i z czystym sumieniem mogę ją polecić wszystkim.


Z gorącymi pozdrowieniami,
Klaudia.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Videograf

2 komentarze:

  1. Sagi rodzinne nie sa dla mnie, ciężko czyta mi się takie pozycje, ale zakazane uczucia, przyciągają czytelnika na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Skoro gorąco polecasz, ja lubię sagi rodzinne o ile nie są to jakieś tasiemce z cyklu 40 tomów :D

    OdpowiedzUsuń