poniedziałek, 16 czerwca 2014

30-DAY BOOK CHALLENGE - DZIEŃ DZIESIĄTY: Książka, przypominająca o domu

Jakie książki przypominają Wam o domu? Są takie?
Nasza Ekipa pokaże Wam, jakie są jej typy w tej kategorii : )

Iwi
 
Zdecydowanie jest to książka pt. "Dzieci z Bullerbyn". Kiedy byłam młodsza, byłam zakochana w tej powieści i uwielbiałam czytać o przygodach młodych bohaterów. Nic więc dziwnego, że książka ta przypomina mi o domu, ponieważ... przypomina mi o dzieciństwie!
A wydaje mi się, że okres dzieciństwa najbardziej kojarzy się z domem rodzinnym.

Ariada
Wszyscy pewnie pomyślą o "Akademii Pana Kleksa", "Kubusiu Puchatku", czy może "Jak Wojtek został strażakiem". A ja  wyrwę się ze schematu! Mnie o domu przypomina książka Anne Rice. Czemu akurat horror o zmumifikowanych zwłokach, które powstają z martwych przypomina mi o domu? Nie, w moim domu nie straszy! Nie, nie trzymam w piwnicy niczego, co mogłoby się kojarzyć z Egiptem. Nic z tych rzeczy! Po prostu jako 10-latka nieroztropnie wypożyczyłam tę książkę z biblioteki, a potem czytałam nocami pod kołdrą z latarką, tak że do tej pory przechodzą mnie dreszcze, kiedy o tym myślę. Nie zmienia to faktu, że myśląc o domu i dzieciństwie, mam przed oczami "Mumię" jako pierwszy zaczątek fascynacji powieściami grozy.

Iga
Daria, masz coś do bajeczek? :P
Pamiętam jak mama czytała mnie i bratu te wierszyki, nawet do tej pory potrafię je wyrecytować... no w każdym razie ten o dziku i zmykaniu na drzewo.
 Zdecydowanie ta książeczka przypomina mi o domu i beztroskich czasach dzieciństwa.

Klaudia

Nie wiem dlaczego akurat ta książka, bo nigdy rodzeństwa nie miałam i nigdy mieć nie chciałam. Ale kiedy myślę o domu i rodzinnej atmosferze to własnie ta pozycja przychodzi mi na myśl. Serdecznie polecam :)

Ada
Wiedzieliście, że istnieje także książkowe wydanie Disney'owskiego "Kopciuszka"? Bo to właśnie ta książka kojarzy mi się z domem. Kiedy byłam mała, a moja mama wracała z pracy codziennie do znudzenia prosiłam ją o czytanie mi tej bajki. Zdarzało się też, że musiała mi ją czytać dwa razy (po pracy i przed snem). Chyba będę musiała odwiedzić strych...


Dizzy
Wychowałam się na Mazurach, wśród wszechobecnej natury i babci, która opowiadała mi różne tajemniczo-słowiańskie historie. Pełna gęstych lasów, jezior i innych na pozór zwyczajnych rozmaitości Czarownica z Funtinel idealnie oddaje miejsca, który pamiętam lub sama stwarzałam w swojej dziecięcej główce, słuchając ów odrobinę niepokojących, babcinych opowieści. Szczerze powiedziawszy, wciąż wierzę, że moja kochana staruszka była tą, która wie. Ponadto, sama okładka tej powieści wywołuje u mnie tęsknotę za domem - odzwierciedla zarówno mój mazurski skrawek świata, jak i duszę...

3 komentarze:

  1. Brzmia wspaniale, musze nadrobic :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzieci z Bullerbyn! Jakoś nie lubiłam tej książki w podstawówce, ale o dziwo to ją najbardziej pamiętam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. może zrobię coś takiego na swoim blogu. Nie miałam pojęcia, że tego bloga prowadzi aż tyle osób.

    OdpowiedzUsuń