niedziela, 18 maja 2014

~KONKURS




Tak jak zapowiadałyśmy, mamy dla was konkurs, z książką Adriana Bednarka do wygrania. Jeśli pragniecie poznać historię seryjnego mordercy z Krakowa, to świetna szansa na zdobycie egzemplarza. Do roboty, panie i panowie, Pamiętnik diabła na was czeka!

 Regulamin:

1. Organizatorem konkursu jest ekipa Naszego Ksiażkowiru. 
2. Sponsorami nagród jest Wydawnictwo Novae Res.
3. Konkurs trwa tylko dnia 18.05 do godziny 23:59Zgłoszenia, które zostaną nadesłane po wyznaczonym terminie, nie będą brane pod uwagę.
4. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone do 7 dni po zakończeniu konkursu. 
5. Zasady udziału:
a) Każdy komentarz musi zawierać: chęć zgłoszenia, nick pod jakim obserwujecie bloga oraz e-mail.
b) Zwycięzca zostanie wyłoniony poprzez wybór ekipy Naszego Książkowiru. 
c) Po wyłonieniu zwycięzcy, czekamy 2 dni na adres kontaktowy, który proszę wysłać na e-mail: nasz.ksiazkowir@onet.pl Jeśli zwycięzca nie odezwie się w ustalonym terminie, nagroda przepada na rzecz innej osoby. 
d) Każdy uczestnik powinien mieszkać na terenie Polski albo mieć adres kontaktowy z terenu Polski.
e) W konkursie mogą brać udział osoby, które posiadają bloga oraz osoby, które bloga nie posiadają, jednak w zgłoszeniach anonimowych prosimy o podanie imienia i nazwiska.
f) Jeżeli to możliwe to proszę o dodanie banerka konkursowego podanego powyżej na swojego bloga/fanpage'a oraz o przekazanie informacji o konkursie "dalej".
g) Miło byłoby, gdybyście polubili nasz fanpejdż, dodali nad do znajomych na google+ oraz na Twitterze.
6. Nagrodą w konkursie tym jest świeżutki egzemplarz Pamiętnika diabła.  
7. Odpowiedzi na pytanie konkursowe należy udzielać w komentarzu pod tym postem.
8. Aby wygrać nagrodę trzeba odpowiedzieć na na pytanie konkursowe:


W jaki sposób pozbyłbyś się ciała, żeby nikt go nie znalazł? 


Serdecznie wszystkich zachęcamy do wzięcia udziału w konkursie i życzymy powodzenia.
Niech zwycięży najbardziej kreatywna osoba!



Zapraszamy też do polubienia fanpejdżu książki na facebooku!

22 komentarze:

  1. pal licho konkurs ;) ładną stronę macie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgłaszam chęć! :)
    Jeden na tydzień
    d_szmajser@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękujemy : ) Staramy się, żeby było tu jak najlepiej c;

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgłaszam chęć xD mój nick to A. xD
    odpowiedź : zakopałabym ciało w mrowisku czerwonych mrówek xD
    email xD
    marmoladaster@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgłaszam się :)
    Obserwuje jako: Natalia Z
    Mój e-mail: nata130@interia.eu
    Odpowiedź: Ciała można pozbyć się na kilka sposobów. Ja wybrałabym ofensywę. Każda cząstka była by gdzie indziej ;D A to w morzu jakaś rączka... zakopana głowa...nogi gdzie bym ukryła? hmm..może gdzieś w lesie ;D Ja mam wybujałą wyobraźnię xD

    Info o konkursie jest tu: http://natalax3recenzje.blogspot.com/p/blog-page_10.html
    Fp juz lubię :)) w google+ też a twittera nie mam xD

    Pozdrawiam ;3

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmm, zatem pozbyć się ciała. Z początku myślałam o czymś oczywistym, jak na przykład pożar w opuszczonym domu. Tylko że mimo wszystko wzbudziłoby to podejrzenia. Czyli coś mniej, hmm, widowiskowego.
    Jeśli ciało znajdowałoby się poza moim miejscem zamieszkania, na przykład w lesie, nie byłoby z tym problemu. Ot, szpadelek, kopanie dołu, wrzucenie ciała i przysypanie wszystkiego liśćmi i gałęziami. Proste.
    Sprawa komplikuje się, gdy trup złośliwie leży w miejscu zamieszkania. Co wtedy? Czy oblać go alkoholem i wynieść z domu? Nie, nie przejdzie. Prędzej, czy później ktoś zauważy. Zresztą dziwne by było, gdyby dziewczę z lekką nadwagą taszczyło grubego, zarośniętego chłopa.
    Z ciałem trzeba inaczej.
    Mogłabym pognać do sklepu, by zakupić jak najwięcej środków czyszczących i tym potraktować ciało. Można by je nawet rozczłonkować, by kwas zżerał mięso szybciej.
    Można jednak obyć się bez kwasu. Tak myślę, po prostu moja wyobraźnia mknie. Można kawałki ciała popakować w nieprześwitujące torby lub worki na śmieci i porozrzucać je w śmietnikach daleko od domu. Nie takich osiedlowych, lecz w parkach, przy cmentarzach - gdzie z reguły nie ma monitoringu, a ciekawskie oczy starszych pań nie lustrują okolicy z okna. Potem pracownicy komunalni odpady z kawałkami ciała zabiorą na wysypisko i chyba po kłopocie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, przy okazji. Bom roztrzepana skleroza i tak dalej. Na G+ Was zaobserwowałam, resztę dopełnię gdy ogarnę Flasha, bo się zbuntował, niedobrzelec!

      Ale ja nie o tym. Zapraszam na konkurs do siebie, do wzięcia kryminał z akcją osadzoną we Włoszech:
      http://zapiski-z-przypomnianych-krain.blogspot.com/2014/05/pokoje-do-wynajecia-konkurs-do-24-maja.html

      Usuń
    2. Roztrzepanie ciąg dalszy.

      Mój mail: mgos.gwara@gmail.com
      Zgłaszam się.
      Zaobserwuję za moment jako Małgorzata Gwara - ogarniam Flasha.
      Na fejsiku Was lubię, ćwierkacza nie mam.

      Usuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Powodzenia wszystkim :D
    http://emotions-written-on-carts.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgłaszam się
    na forum pod nikiem Oskar Tee
    Odpowiedz na pytanie jest prosta, zjadłbym je ! chowając zakopując topiąc ciało nigdy nie ma pewności że ktoś go nie znajdzie więc mój sposób jest o wiele bardziej bezpieczny dla mordercy oczywiście :)
    e-mail oskar96-1996-96@o2.pl
    ps wcześniejszy komentarz został usuniety było błedy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zgłaszam się
    Obseruję jako: Elżbieta Żak
    e-mail: elzbieta89@gmail.com
    Odpowiedź. No cóż, odpowiedź jest prosta- rozpuściłabym w kwasie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zgłaszam się
    Obserwuję jako: Paulina Czyż
    e-mail: paulina.czyz19@wp.pl
    Zrobiłabym to z haniballowym pomysłem i pokroiła ciało na kawałki, a następnie podawała znajomym w cudownych potrawach, bo lubię gotować. Po co je chować skoro zacznie nieprzyjemnie pachnieć lub palić kiedy ślady i tak pozostaną? :)

    OdpowiedzUsuń
  12. powodzenia wszystkim
    super blog
    obserwuję
    jaiswiatus.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Zgłaszam się
    Obseruję: Sylwka S.
    E-mail: sylwka.sk91@wp.pl
    Co bym zrobiła z ciałem? Nie zjadłabym go bo jest to za bardzo brutalne :) Myślę, że najpierw wypatroszyłabym je jak kurczaka, każdą część oddzielnie i bym zamroziła. Następnie w beczkach bym je zakopała w ogórku swojego byłego chłopaka jak by go nie było w domu.

    OdpowiedzUsuń
  14. ZGŁASZAM SIĘ!!!
    Wasz blog obserwuję jako Muusika
    Mój e-mail to: zigo13@vp.pl

    Co bym zrobił z ciałem? Dla mnie odpowiedź na takie pytanie od zawsze była oczywista. Może nie jest to zbyt wyrafinowany sposób i na pewno nie jest najłatwiejszy, ale daje pewność, że ciało nigdy nie zostanie znalezione. Kwas, a dokładniej kwas fosforowy.

    Na początku trzeba zakupić plastykową beczkę (niestety nie pamiętam z jakiego rodzaju plastyku, ale musi być konkretny!). W sklepie nie powinni patrzeć dziwnie, bo takie beczki są stosowane w przeróżnych celach.

    Potem zaczynają się schody, gdyż potrzebujemy dużej ilości kwasu. Podejrzewam, że w sklepach, może ogrodniczych, może chemicznych jest do zdobycia, ale musimy wtajemniczyć kilka osób, przynajmniej częściowo, bo nikt nam nie sprzeda bez podejrzeń 50 l kwasu. Można zatem kupić go w kilku sklepach, na kilka razy, albo podzielić proces na kilka osób.

    Kiedy zdobędziemy już wszystkie potrzebne produkty, czyli beczkę, kwas i ciało (nie zapomnijcie o zwłokach, bo bez tego nie będzie zabawy!) wrzucamy zwłoki do beczki - jeśli się nie mieszczą można połamać, zalewamy kwasem i czekamy, aż zrobi się galaretka (nie trzeba wkładać do lodówki). Ze względów bezpieczeństwa podczas zabawy z kwasami należy mieć na twarzy maskę gazową (nie, ta papierowa ze sklepu budowlanego nie wystarczy, bo przepuszcza nieprzefiltrowane powietrze).

    Kiedy już w beczce mamy galaretkę, zawartość wylewamy do ścieków, ale nie przez własną toaletę jeśli nie chcemy zrobić (ładnie mówiąc) nieporządku. Jeśli nie mamy dostępu do miejsca gdzie spływa kanalizacja, zawartość można wylać do bajorka, a na końcu beczkę spalić w ognisku.

    Ze względów ścisłego bezpieczeństwa, wszystkie zakupy dzielimy na jak największą ilość sklepów i zawsze płacimy gotówką.

    Gdyby w Internecie można było być naprawdę anonimowym to napisałbym, że "niejedno ciało już tak ukryłem", ale nie chcę smutnych panów o 6 rano pod drzwiami, więc oficjalnie mówię, że wszystko powyżej jest wymyślone.

    PS. Możecie widzieć podobieństwo do tego co się działo w serialu Breaking Bad, ale taki scenariusz był w mojej głowie już wcześniej, a Walter White tylko umocnił mnie w przekonaniu, że jest poprawny. :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Zgłaszam się.
    Obserwuję jako Aleksandra X

    Oblałabym zwłoki kwasem, zawinęła w papier na prezenty, obwiązała wstążeczką, dodała karteczkę z podpisem ''Dla Harr'ego'', poszła na peron 9 i 3/4 i przerzuciła do Hogwartu. Ciekawe jakby zareagował Harry.. ;)

    sovatik09@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Coś dla mnie. Zgłaszam się!
    Obserwuję jako: Radosław Kowalski
    e-mail: radoslaw.hucko@spoko.pl

    Odpowiedź jest prostsza niż mogłoby się wydawać.
    Wrzuciłbym zwłoki (ewentualnie żywego jeszcze człowieka) do skrzyni, z której nie miałby szans na ucieczkę. Następnie wlałbym tam kwas, który w ciągu godziny zeżarł by wszytko, nawet kości. Skrzynię zaraz po wlaniu do niej kwasu zamurowałbym w ścianie. Proste, nie? Jeżeli komuś uda się już odnaleźć skrzynię niczego ciekawego tam nie znajdzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zgłaszam się !
    Obserwuje jako: mojedamskiemysli
    e-mail: iza_suchar@o2.pl
    baner: http://mojedamskiemysli.blogspot.com/

    Ja bym najpierw pokroiła na kawałki. Części miękkie bym zmieliła i spuszczała co dzień po trochu w kibelku. Ponieważ moje osiedle ciągle się rozbudowuje i tak naprawdę cały czas trwa budowa, to części twarde bym podrzuciła do zamurowania. Ochrona jest raczej marna, a robotnicy wiadomo ... zagadać na ładne oczy się dadzą ... No w końcu skoro już kogoś zabiłam to ukrycie zwłok to jest pikuś !

    OdpowiedzUsuń
  18. Zgłaszam się :)
    obserwuje jako:Monika Z.
    monika41352wp.pl
    udostępnione na fb: https://www.facebook.com/moniak.moniak/posts/293003037534228
    wystylizowałbym jak lalkę i trzymała w pokoju :) po co się pozbywać...lepiej dowód zbrodni mieć blisko siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. To pytania sprawia, że odpowiadając na nie można trafić wprost za kratki ;)
    Najlepszym sposobem jest zmuszenie pracownika krematorium, za pomocą mechanicznej siły perswazji i pięściowego daru przekonywania, do wsunięcia rzeczonych zwłok do pieca razem z aktualnie kremowanym ciałem. Czysto, szybko, bez śladów.
    pozdrawiam
    lustro.rzeczywistosci@gmail.com

    OdpowiedzUsuń