środa, 2 kwietnia 2014

Susan Ee - "Angelfall"

Autor: Susan Ee
Tytuł: Angelfall
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2013
Ilość stron: 316
Ocena: 10/10

Opis:

Ziemię ogarnęły ciemności. Państwa upadły, szpitale, szkoły i urzędy stoją puste, nie działają komórki. Za dnia na ulicach rządzą brutalne gangi, ale kiedy zapada mrok wszyscy wracają do kryjówek, kryjąc się przed grozą Najeźdźców. Anioły. Niektóre piękne, inne jakby wyjęte z najgorszych koszmarów, a wszystkie nadludzko potężne. Przez wieki uważaliśmy je za swoich stróżów, teraz okazały się agresorami siejącymi śmierć. Dlaczego zstąpiły na ziemię? Z czyjego rozkazu? Jaki mają plan? Czy ludzie zdołają im się przeciwstawić?

Siedemnastoletnia Penryn wyrusza w desperacki pościg, żeby uratować życie młodszej siostry. Żeby zwiększyć swoje szanse musi zjednoczyć siły ze swoim wrogiem. Oboje przemierzają Kalifornię, niegdyś piękną i słoneczną, dziś kompletnie zniszczoną i wyludnioną, a wszechobecna śmierć niejednokrotnie zagląda im w oczy. Na końcu podróży, w San Francisco, każde z nich stanie przed dramatycznym wyborem.


Recenzja:

Kolejna książka o aniołach. Kolejna oklepana historia, którą czytaliśmy już miliony razy. Każda taka myśl dotycząca "Angelfall" powinna być karana, i to surowo! Nigdy, uwierzcie, nigdy nie czytaliście TAKIEJ książki o aniołach. Niech schowają się wszystkie te paranormal-romance. Przy tej historii wypadają na mdłe i całkowicie nudne.


Anioły - doskonałe istoty, które uwielbialiśmy, czciliśmy, ufaliśmy im, zdradziły nas. Zabijają, niszczą, burzą, palą, zatapiają, sieją postrach wśród ludzi.

Na Ziemi, po ataku, zaczęło obowiązywać prawo dżungli, słabsi nie mają żadnych szans na przetrwanie. Nowe życie, nowy świat, gorsze życie, gorszy świat.

To wszystko wspomnienia nastoletniej Penryn, która należy do "silniejszych". Wie, jak przeżyć, jakich technik używać, aby nie dać się złapać nikomu. Ani aniołom, ani ludziom, którzy zamiast jednoczyć się w obliczu zagrożenia, robią dokładnie co innego: pomagają tym nadprzyrodzonym istotom i wybijają się nawzajem!

Jednak wróćmy do początku. Nasza bohaterka staje się świadkiem niezwykłej sceny. Tuż pod jej nosem ląduje anioł. Piękne, białe skrzydła, śnieżne pióra miały ostatni raz okazję, aby poczuć dotyk wiatru w locie. Zaraz potem rozpętuje się piekło. Lądują kolejne anioły i najwyraźniej mają złe zamiary co do swojego pobratymca. Odcinają mu skrzydła, krew tryska, miecze wirują. W międzyczasie dochodzi do tragedii. Jeden z aniołów porywa siostrzyczkę dziewczyny, małą Page. Teraz liczy się tylko jej życie, a czy ktokolwiek inny będzie lepszym informatorem o miejscu pobytu małej, jak nie anioł? Penryn podejmuje szybką decyzję o uratowaniu konającego wroga. Tym samy zaczyna przygodę. Ona i Raffe wyruszają w podróż, każdy z własnym celem, która zmienia ich życie.

Bohaterka "Angelfall" przypominała mi Katniss Everdeen z "Igrzysk śmierci". Ten sam silny charakter i pewność, że rodzina liczy się najbardziej w niepewnych czasach.

Jest w tej książce coś magicznego, co przyciąga każdego. Dorosły, czy nastolatek, każdy odnajdzie w tej powieści jakiś głębszy sens. Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie chciał przejąć kontrolę nad życiem. W tej książce pokazane jest to, że to może być każdy. Anioł jest symbolem osoby, której najbardziej ufamy, przyjaciela, powiernika. On może nas zdradzić. Nasza rola polega na tym, żeby uświadomić tej marnej osobie, że my jesteśmy podmiotem, nie przedmiotem. Muszą zrozumieć, że człowiek to istota, która walczy do ostatniego tchu, aby odzyskać to, co mu ukradziono. Bo my nie tolerujemy złodziei.


Wasza Ariada :) 


14 komentarzy:

  1. Bardzo mnie zachęciłaś i przy okazji okładka jest magiczna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam i mam takie samo zdanie co ty. Książka jest przewspaniała i oryginalna. Ciekawa recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam tej powieści, ale mam coraz większą ochotę :)

    weronine-library.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Angelfall, to nie jest błaha opowiastka o niczym. Pięknie pokazuje, do czego zmierza nasz zepsuty świat, a anioły to nie puszyste, delikatne istotki, tylko wojownicy zagłady. Niecierpliwie czekam na kolejny tom, który już 9 kwietnia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tyyyle już łyzałam o tej książce, a jeszcze żadna recenzja mnie do niej w pełni nie przekonała :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę w końcu zabrać się za tę książkę ; )

    OdpowiedzUsuń
  7. 10/10 - dziękuję, dobranoc ;) Niczego nie dodam, niczego nie ujmę. Szalenie mnie interesuje, jaki stworzą z tego film. Plastycznych scen jest tyle, że... Aż o niektórych wolę nie myśleć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczególnie te brutalne sceny, mają duże pole do popisu..

      Usuń
  8. Może kiedyś sięgnę po nią :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam tę książkę :D Już nie mogę się doczekać kontynuacji :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdecydowanie muszę mieć TĘ książkę! Po przeczytaniu tej zachęcającej recenzji, już jestem pewna, że ja kupię. Nie może mnie ominąć tak ciekawa i oryginalna historia, tym bardziej, że zdecydowanie gustuję w takich gatunkach. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się, że Cię przekonałam :)

      Usuń