sobota, 1 marca 2014

Maks Frei - "Obcy"

Autor: Maks Frei
Tytuł: Obcy
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2013
Ilość stron: 622
Ocena: 6/10

Opis:

Poznajcie sir Maksa, alter ego samego autora, który przedostaje się z naszego zwyczajnego świata do magicznego świata Echo, nazwanego tak na cześć największego miasta potężnego królestwa. Wraz z sir Juffinem Halleyem, naczelnikiem Tajnego Wojska Wywiadowczego Echo (swego rodzaju elity magicznej policji), sir Maks rozwiązuje zagadkę serii dziwnych zabójstw w domu sąsiada sir Juffina, w które zamieszany jest energetyczny wampir. Sir Maks, nagrodzony za swoją pierwszą sprawę, zaczyna stopniowo urządzać się w nowej rzeczywistości. Jednak szybko okazuje się, że naprzeciwko jego domu osiadł dziwny gatunek złych mocy żywiących się snami i życiem swoich sąsiadów... 
Fantastyka i mistyka, detektywistyczna intryga i baśniowe szczegóły, ironia, parodia i filozoficzna przypowieść misternie przemieszane w twórczym tyglu Maksa Freia - oto swoista "wizytówka" pisarza, która stanowi fascynujące zaproszenie do cyklu Labirynty Echo. W tym świecie wyobraźnia nie zna granic: zwyczajny tramwaj może okazać się środkiem lokomocji w podróży miedzy światami; miasto widziane we śnie - zdumiewającą realnością; maniak-morderca - waszym bliźniakiem. W świecie Labiryntów Echo Maksa Freia wszystko jest możliwe.

Recenzja:

Pierwszy tom niezwykle popularnego cyklu Labirynty Echo - czytam sobie na okładce i automatycznie łapię się za głowę. 
No bo przecież... Czy autorka (bo tak naprawdę autorem nie jest Maks Frei, tylko Swietłana Juriewna Martynczik) ma jeszcze jakieś pomysły? 
Ja jestem naprawdę ciekawa, o czym będzie kolejny tom...
A czterdziesty, bo podobno właśnie tyle jest ich już napisanych?

Głównym bohaterem tejże pozycji jest sir Maks (według opisu - alter ego samego autora... czy raczej autorki). 
Muszę natomiast przyznać, że jest to postać, która od początku mnie irytowała. Pani Martynczik chciała najwidoczniej zrobić go osobą idealną i... niekoniecznie jej się to udało...

Po pierwsze - Maksa lubi praktycznie każdy.
Po drugie - Maks zawsze wpada na najlepsze pomysły.
Po trzecie - Maks uczy się wszystkiego z zawrotną prędkością.
Po czwarte - Maks jest przyszłym alkoholikiem (jak zaczniecie czytać, to dowiecie się dlaczego, ale w skrócie - czy trzeba, czy nie to bohater pije zawsze, co parę stron).
Po piąte - Maks jest niewiarygodnym szczęściarzem i przeważnie tylko on wpada w jakieś kłopoty.

To połączenie nie wygląda zbyt dobrze, prawda?  
Główny bohater nie tęskni nawet za swoim ludzkim życiem (a spędził tam całe trzydzieści lat!), co trochę mnie mimo wszystko dziwi, ponieważ MUSIAŁ mieć na Ziemi coś, do czego żywiłby jakiekolwiek uczucia, prawda?

Niemniej jednak nawet jeśli postacie nie wyszły autorce zbyt dobrze, to nadrabia ona w oryginalności  pomysłu i w klimacie, jakie stworzyła w swojej pozycji.

Język, jakim się posługuje, sprawia, że książkę czyta się dosyć łatwo, chociaż duża objętość nie zachęca nas do zapoznania się z treścią (osobiście wolałabym dwie części po jakieś trzysta stron, ponieważ wygodniej jest mi wtedy trzymać pozycję przy czytaniu).
Muszę jednak przyznać, że opisy są na tyle wciągające, że nim się obejrzymy, to pochłania nas świat, który kreuje autorka.

W Echo można uprawiać magię tylko na zezwolonych poziomach:
 - Białą Magię do piątego stopnia "tylko we własnym domu lub poza murami miasta",
 - Czarną Magię do drugiego stopnia "tylko we własnym domu i wyłącznie w medycynie oraz kulinariach".

Trzeba dodać, że Biała Magia, wcale nie oznacza "dobrej", ale magię, która operuje pojęciami abstrakcyjnymi (np. pamięć, myśli, czy też nastrój), natomiast Czarna Magia to nauka o manipulowaniu przedmiotami materialnymi (nazwę otrzymała od koloru ziemi). 

Te całe "stopnie" magii to coś, co zdecydowanie podoba mi się w tej książce. Jest to coś oryginalnego, niespotykanego w każdej pozycji fantastycznej.

Czy polecam tą powieść? Polecam wszystkim, którzy lubią zarówno fantasy, jak i baśnie (tak... baśniowy klimat idealnie pasuje do tej książeczki). Jestem ciekawa natomiast, jak "Obcy" przyjmie się w Polsce oraz, czy zdobędzie taką popularność, jak w Rosji.

 Pozycję tę dostałam od Wydawnictwa Zysk i S-ka


6 komentarzy:

  1. O, zaciekawiłaś mnie i to nawet bardzo. :]

    OdpowiedzUsuń
  2. Fantasy i baśnie to nie moje klimaty, niemniej jednak od czasu do czasu rzucam się na ten gatunek - tytuł i autora zapamiętam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś takoś... ani nie jestem na tak, ani na nie :P

    OdpowiedzUsuń
  4. bestseller w Rosji... to ja poproszę :D

    OdpowiedzUsuń