niedziela, 2 lutego 2014

30-DAY BOOK CHALLENGE - DZIEŃ SZÓSTY

Dziś pozycja, która sprawia, że jesteśmy smutne... Zapraszamy do zerknięcia w nasze odpowiedzi : )

IWI


Jest to książka Jenny Downham - "Zanim umrę". Już sam tytuł powinien nakierować na to, że koniec tej pozycji nie będzie happy endem. Niemniej jednak bardzo cenie sobie ten utwór i zdecydowanie będę do niego powracała co jakiś czas, aby przypomnieć sobie, co tak naprawdę jest ważne w życiu.

ARIADA


Ta książka wywołuje mieszane uczucia - bawi i smuci, wzrusza i powoduje złość na niesprawiedliwy los. Przede wszytskim uczy pokory i radości życia. Musicie sami zapoznać się z historią chorej na raka Hazel, ponieważ jest naprawdę niezwykła.
PS. Nie bierzcie się za to, jeśli boicie się płaczu.

KLAUDIA



Dlaczego akurat ta pozycja? Pewnie dlatego, że napisała ją osoba, która to wszystko przeżyła. To co zostało opisane w tej książce jest straszne i nigdy nie powinno się wydarzyć. A jednak tacy ludzie żyją na naszej planecie.


IGA

Smutek to długotrwałe uczucie, a emocje, które budzą we mnie książki (o ile w ogóle jakieś budzą, teraz o to coraz trudniej), z reguły nie trwają długą. Nawet jeśli się wzruszę, czytając jakąś powieść, szybko obetrę łzy i przejdę na tym do porządku dziennego. Ale jakąś książkę musiałam wybrać, więc padło na Wielkiego Mistrza. Było mi naprawdę smutno, kiedy przeczytałam zakończenie.

ADA


Co tu dużo mówić, osoby, które przeczytały książkę albo moją recenzję o niej, będą wiedziały, dlaczego właśnie ta książka sprawia, że jest mi smutno. To okrutne, że los doświadcza ciężkimi chorobami tak delikatne istoty jakimi są dzieci...

DIZZY


Jedna z niewielu książek, które doprowadziły mnie nie tylko do łez, ale całkowicie rozbiły. Nie mogłam znieść tego, że tak młoda dziewczyna, pełna pasji i wrażliwości, została brutalnie zgwałcona i zamordowana przez swojego sąsiada - osobę, której na swój sposób ufała. Niemożność rozstania głównej bohaterki z ziemskim życiem, obserwowany wpływ jej śmierci na bliskich i zagubienie w rozpaczy, powodowały we mnie niekontrolowane wybuchy płaczu. Niezwykły opis nieba dopełnił całości. Kto wie, może po śmierci trafimy do takiego miejsca?

2 komentarze:

  1. Czytałam jedynie Wielkiego Mistrza, ale jakoś nie było mi specjalnie smutno przy tej pozycji. Choć w sumie to już nie pamiętam.
    Ciekawa jestem GNW, które mam już na półce i nie mogę się doczekać już czytania tej powieści. Ciekawa jestem, czy i u mnie będzie budziła smutek.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam Nostalgię Anioła, cudowna książka, ekranizacja wywarła na mnie jeszcze silniejsze emocje, więc bardzo polecam:D

    OdpowiedzUsuń