wtorek, 3 września 2013

Terry Pratchett - "Równoumagicznienie"

Autor: Terry Pratchett
Tytuł: Równoumagicznienie
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2006
Ilość stron: 200
Ocena: 9/10

Opis:

Jest to opowieść o tym, czym jest magia i dokąd zmierza, a co ważniejsze, skąd pochodzi i po co.  Poniższa historia nie pretenduje jednak do odpowiedzi na wszystkie pytania. Może jednak pomóc w wyjaśnieniu, dlaczego Gandalf nigdy się nie ożenił i dlaczego Merlin był mężczyzną. Ponieważ jest to również opowieść o seksie, choć raczej nie w sensie atletyczno-gimnastycznym, czy też w sensie "policz wszystkie nogi i podziel przez dwa". Chyba że postacie całkowicie wyrwą się spod kontroli autora. Co jest możliwe.

Recenzja:

Już od jakiegoś czasu chciałam zacząć swoją przygodę ze "Światem Dysku", ale pewnie jak większość osób na moim miejscu, miałam problem z tym, po którą książkę sięgnąć najpierw. Opcje są trzy. Albo czytamy chronologicznie, zgodnie z kolejnością wydania, albo czytamy cyklami lub po prostu sięgamy po pierwszą lepsza książkę która wpadnie nam w ręce. Ja zdecydowałam się na opcję nr 2. Po przeczytaniu kilku opinii, stwierdziłam że na początek cykl o czarownicach będzie świetny.

Nie jestem jakąś zagorzałą feministką, ale lubię jak kobieta jest postrzegana na równi z mężczyzną. Ta książka poniekąd o tym jest. A może przede wszystkim o tym? Nawet tytuł, "równoumagicznienie", brzmi podobnie do tego, do czego kobiety dążyły od wielu lat- do równouprawnienia.
Jedyne co mogę zarzucić tej książce, to okładka. Wiem że jest charakterystyczna dla całej serii ale mnie się ona po prostu nie podoba. Ale i w tym przypadku reguła, "nie oceniaj książki po okładce", sprawdza się w stu procentach.

Historia opisana w tej książce jest świetna.

Kobieta magiem? Przecież to wbrew tradycji. Ósma córka, ósmego syna (która miała być chłopcem), nie rozumie podziału panującego w świecie - nie ma kobiet które są magami, tak samo jak mężczyzna nie może zostać czarownicą. Mała Esk, wyznaczyła sobie cel, że wbrew temu co wszyscy jej mówią dostanie się na Niewidoczny Uniwersytet i zostanie magiem.

Z przyjemnością przeczytałam tę książkę, w której wszystko ma sens, i nie było ani jednej strony która by mnie zanudziła.

Do tego dochodzi fantastyczny styl autora, specyficzne poczucie humoru i język zrozumiały dla każdego. Jest to jedna z tych książek, przy których nie można się nie śmiać czytając.

Wszyscy bohaterowie mają swój indywidualny, oryginalny charakter. Historia jest nieszablonowa, a mieszanka tak charyzmatycznych postaci daje idealny efekt końcowy.

Po tę książkę, powinny sięgnąć osoby które szukają czegoś lekkiego co może poprawić humor w ten nadchodzący jesienny czas i przy czym można się pośmiać. Równie dobrze może ją przeczytać dziecko jak i osoba starsza, każdy znajdzie coś dla siebie.

Ja na pewno sięgnę po kolejne książki cyklu o wiedźmach, ale także i po inne przedstawiające Świat Dysku.

Z gorącymi pozdrowieniami
Klaudia.

3 komentarze:

  1. Mój kolega zaczytuje się w książkach Pratchett'a! Może kiedyś będę musiała spróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko na poprawe humoru w roku szkolnym jest dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem ciekawa Pratchetta odkąd przeczytałam fragment ,,Trzech wiedźm" na języku polskim :) Też mam problem z wyborem od której książki zacząć ;)

    OdpowiedzUsuń