czwartek, 18 lipca 2013

Szymon Chudyk - "Demontaż"


Autor: Szymon Chudyk
Tytuł: Demontaż
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 412
Data wydania: 2013
Ocena: 10/10

Opis:

Hellert był człowiekiem, którego zaliczyć możemy do mieszczących się w tak zwanej normie. Posiadał nawet cechy postrzegane w społeczeństwie jako zalety – był wykształcony, inteligentny, łatwo dostrzegał wielotorowe powiązania między skutkami i przyczynami. Napędzała go ciekawość, najskuteczniejsze paliwo intelektualne. Inną rzeczą jest, gdzie ową ciekawość ulokował…
Dzień, w którym uprowadzono Sema wraz z żoną i córką, stał się punktem zwrotnym całego ich życia. Porywacz o nazwisku Hellert i jego pomocnik, Ed, nie ukrywają swojej tożsamości, nie ukrywają twarzy, od razu przystępują do eksperymentu, który jest celem porwania. Stopniowo dowiadujemy się, na czym ów eksperyment polega. Rozwój sytuacji jest przerażający, a położenie Sema, którego odseparowano od Anny i Talii, pogarsza się z każdą godziną. Hellert spokojnym, wręcz przyjaznym tonem wyjaśnia mu zasady demontażu. Pomimo że Sem jest skrępowany i bezsilny, wszystko zależeć będzie od jego decyzji, do której Hellert ściśle się zastosuje.
„Demontaż” jest powieścią sensacyjną, lecz jest także próbą poznania woli i stabilności duchowej człowieka, który poddany zagrożeniu i otoczony złem chce ocalić swoją „normalność”.


Recenzja:

Sem jest młodym mężczyzną, posiadającym kochającą rodzinę. Żona - piękna i oddana, a Talia jest jej czteroletnią repliką. Tworzą idealny dom. Pewnego dnia wszystko pęka niczym bańka mydlana. Zostają uprowadzeni przez szaleńca Hellerta, który twierdzi, że wykonuje pezłomowy w dziejach ludzkości eksperyment. W wyniku działań naukowca Sem zostaje kaleką, ale gorszy los spotkał resztę rodziny.
"Demontaż" to znakomity thiller polskiego autora. Pełen niesamowitych zwrotów akci i trzymających w napięciu scen. Pierwsza i napewno nie ostatnia taka powieść na mojej liście "konieczne do zapoznania" zauroczyła mnie przede wszystkim swoją realnością. Nie można podczas tej lektury nie poczuć dreszczy, ponieważ każdy czytelnik jest świadomy, że to co czyta nie jest wymyśloną historyjką na potrzeby młodych czytelniczek zakochanych w wampirach i innych nadnaturalnych stworzeniach. To jest książka z prawdziwego zdarzenia, historia dla dojrzałych ludzi. Nie brakuje w niej przemocy. Na naszych oczach, a właściwie w naszych umysłach, dokonuje się gwałtu na dobru. Ale po pewnym czasie, w miarę upływu kartek sami zaczynamy rozumieć, że tutaj nic nie jest oczywiste, widziane na pierwszy rzut oka. Trzeba się dokładniej przyjrzeć, aby zobaczyć, to co ukryte, a więc ważne.

Dobro i zło.
Prawo i bezprawie.
Sprawiedliwość i jej brak.

Te wszystkie pojęcia naprawdę trudno uznać za przeciwstawne po przeczytaniu powieści Chudyka. Pozostawione w głowie wspomnienia wydarzeń, mieszają, skłaniają do przemyśleń. Łatwo można wysnuć nieodpowiednie wnioski.

Tak naprawdę te pojęcia potrzebują siebie nawzajem, aby istnieć i funkcjonować. Kiedy każdy jest dobry, nie ma zła, bo nikt go nie zna. Kiedy każdy jest zły, nikt nie pomyśli, że może być inaczej. Ludzie potrzebują wzorców, ale też trzeba im pozostawić wybór. Mają wtedy wolność, ale ograniczoną tym, co oferujemy do wyboru. Hellert bardzo dobrze rozumiał funkcjonowanie ludzkiej psychiki, a przecież poznanie czegoś to pierwszy krok do nauki nad przejęciem kontroli nad tym.
Psychika ludzka jest najbardziej skomplikowaną i najpiękniejszą częścią nas. Ingerencja w nią pozostawia trwałe ślady, nie można bezkarnie wtrącać się w dzieło stworzenia. No chyba, że jesteśmy w stanie ponieść konsekwencje.

Hellert sądził, że dokonuje demontażu na innych. Zastawiał pułapki, ale nie znajdywał w nch ofiary, ale siebie. Demontując kolejne osoby, demontował te pozostałe cząskti ludzkiej natury, które jeszcze w sobie miał, zabijał siebie i swoje otoczenie.

Sprawca stawał się ofiarą.

Książka Pana Chudyka przekazuje treści, tak istotne dla naszego społeczeństwa, kiedy demontaż jest już powszechny. Dokonujemy go na sobie, na swoich bliskich, na obcych nam ludziach. Jesteśmy zakłamani, okrutni, egoistyczni. Tylko niewielu potrafi podnieść się i polecieć, chociażby i koślawym lotem.
"Demontaż" to najlepszy przykład na to, że polscy autorzy umieją świetnie pisać! Apeluję o więcej takich książek na półkach bibliotek i księgarni.

Jedyne czego mi brakowało, to napisu na pierwszej stronie informującego - "Uwaga, czytasz na własną odpowiedzialność!"

Wasza Ariada :)

Książkę miałam okazję przeczytać dzięki wydawnictwu  Novae Res, dziękuję. :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz